Raashtram PBF
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Wer Cuy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

~Przybysz~

avatar

Liczba postów : 4


PisanieTemat: Wer Cuy   11.12.16 15:29





Wer Cuy

Daeva ~ Wampiry

 
Płeć:
Kobieta
Stan Cywilny:
Niezamężna
Wiek:
237 Lat
Zawód:
Szlachcianka/Dyplomatka
Wzrost:
187 cm
Grupa:
-
Zamieszkuje:
Zmienny adres
Bogacz:
Tak
Wizerunek:
Emma Sundin
Charakter:
Skryta | Nieufna | Ciekawska | Zadziorna | Zdeterminowana | Pamiętliwa

Nieco rozchwiany charakter to dobre określenie. Lubi doprowadzać sprawy do końca. Fascynuje się ludźmi oraz nieludźmi, lecz nie jako istotami, a raczej zbiorami cech i indywidualności. Wspaniałe wrażenia przynosi jej przyjmowanie punktu widzenia innych osób. Stara się być spokojna, ale bywa różnie. Stara się mieć wszystkich jako przyjaciół lub podporządkowanych podkomendnych. Nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś taki się przyda. W dążeniu do celu zdarza się iść po trupach, ale jeśli szczyt wieży jest wart zrobienia schodów z czaszek, to dlaczego by nie? Moralność? Raczej średnio u niej funkcjonuje. Przestępstw względem ludzi, czy mienia nie popełnia dlatego, że jej nie wolno, czy źle by się z tym czuła, ale z braku sensu takich czynów. Jeśli jednak ktoś ma coś, czego pragnie Wer.. pewnie prędzej czy później właściciel się zmieni.
Umiejętności:
Wrodzone Umiejętności:
• Przyspieszona regeneracja
• Wyczytanie emocji - potrafią też dowiedzieć się czy ktoś kłamie czy nie
• Dyplomacja (+1 za pracę jako Dyplomatka)
• Zwiększona: siła
Dodatkowo:
• Przedłużenie zaklęcia (+3 posty działania)
• Ciche zaklęcia
• Wzmocnione zaklęcia
• Przyspieszone zaklęcia (czas rzucania -1 post)
Moce:
• Jasnowidzenie
• Tworzenie Iluzji*
• Hipnoza*
Aparycja:
Bycie wampirem zobowiązuje, ale ma też swoje plusy. Wrodzone piękno, tak to się nazywa? Włosy lubi nosić rozpuszczone, lecz w pracy, czy wszelkich oficjalnych wyjściach zawsze dba o odpowiednią fryzurę i najlepszą suknię. Przynajmniej jedną z najlepszych. Jest szczupłą osóbką, lecz przyjemne dla oka krągłości występują we wszystkich właściwych miejscach. Sprężysty krok i uniesiona głowa - zawsze lepiej ukazywać pewność siebie. Czasami bezwiednie zawiesi wzrok gdzieś w oddali, nawet podczas rozmowy, lecz nie jest to oznaka znudzenia, lecz właśnie głębokie rozważanie słów rozmówcy. Po bliższym kontakcie można zwrócić uwagę na zaostrzone białe ząbki i o zgrozo, pionowe źrenice.


Biografia:

Croglin Grange, rok 6263.

Ponury, nieregularny stuk kropel o szybę. Kompletna ćma za oknami. Dziecięcy krzyk przerwany uderzeniem pioruna. Czyżby Bogowie właśnie postanowili o losach malucha? Dziewczynka. Czy postanowili już także o jej przeznaczeniu? Jeśli tak, to oby ów historia bladego bobasa okazała się godna opowiedzenia.

Bycie wampirem zobowiązuje. Pochodzenie z bogatej rodziny także. Bycie szlachcianką tym bardziej. Nadzieje pokładane w Wer można by uznać za wygórowane, lecz możliwe. Jako trzecia z łącznie piątki rodzeństwa miała się przynajmniej o tyle dobrze, że nie spadał na nią dodatkowy ciężar dziedziczenia, czy też trudy bycia pierwszym dzieckiem, bowiem zawsze dobrze mieć oparcie w starszym bracie, nieprawdaż? Przynajmniej do czasu.
Poznanie etykiety, życie w dostatku, godne reprezentowanie siebie i rodziny na wspólnych balach. Tak, zapewne można by przywyknąć do takiego trybu życia, ale co to za życie? Panna Cuy od pierwszych lat przykładała wagę do pewnych wartości. Wyższości pewnych osobników nad innymi oraz taki sam stosunek między rasami. Prawość. Ważnym jest, by być po tej dobrej stronie, gdy dochodzi do egzekwowania prawa - najlepiej po własnej. Zwłaszcza, gdy jest się osobą, która to prawo egzekwuje.

Szkoła dla Bogaczy wydawała się oczywistym wyborem dla rodu Cuy`ów, lecz z małym wyjątkiem. Wer obstawała od początku za Szkołą Dyplomacji i Handlu, co spotkało się z reakcją typu "a proszę Cię bardzo, tylko nie zawiedź" Dla Wer bowiem pierwsza z wymienionych szkół wydawała się nonsensem. Uczyć się manier w szkole? Jakim ciołkiem trzeba być, by nie wynieść ich z domu? Uczyć się zarządzania pieniędzmi? Człon "i Handlu" chyba mówił sam za siebie. Nawet jeśli nie będzie się trudniła handlem, to primo by wydać rodzinny majątek na głupoty trzeba by się mocno postarać, secundo i tak to jej starszy braciszek był za to odpowiedzialny.

Egzaminy wstępne zdała po uprzednim skrzętnym przygotowaniu, a potem jakoś poszło. Co było dla niej najważniejsze? Oczywiście, że prawo. Bynajmniej nie skręcała na każdym skrzyżowaniu w stronę ręki którą pisze, lecz uczyła się o mezaliansach, które stanowiły o tym, co można, czego nie można i dlaczego. Przynajmniej tak to widziała na początku. Z czasem pewne tajniki się przed nią otwierały, a inne zaczynały prowadzić do kolejnych. Długowieczność po raz pierwszy okazała się sprzymierzeńcem, gdy po skończeniu szkoły oraz kolejnych etapów nauki i pracy wreszcie została sędziną.

Należy zaznaczyć, że Wer była i wciąż jest bardzo religijną osobą, ale się z tym nie obnosi. Ba! Woli zachować to dla siebie. W chwilach zwątpienia często zwraca się właśnie do Bogów. W sprawie partnerów życiowych.. oh, trochę tego było, ale kto by to opisywał? Może stwierdzenie "Wampirem jestem; nic, co wampirze nie jest mi obce" nie określa w pełni jej doświadczeń, ale jest już bliżej, niż dalej takiego stanu rzeczy. Gdzie jednak romanse, pościgi, wybuchy, dążenie do władzy, zabójstwa, dramatyczne historie i niepodziewane zwroty akcji? No cóż.. Drogi czytelniku, kojarzysz Szarą Fortecę? Ano było sobie takie miejsce, ładny zameczek, stoi sobie, nikomu nie wadzi I JAK NAGLE COŚ NIE PIER.. wybuchnie znaczy się...
Poradnik, jak stracić rodzinę:
 
Tak więc ród Cuyów miał swoje lepsze jak i gorsze dni. Okres życia Wer przypadał... po zastanowieniu można stwierdzić, że doświadczyła obu przypadków. Majątek był teraz pod opieką jej starszego brata, więc o kwestie finansowe mogła mieć spokojną głowę, gdyż z rodziną utrzymywała.. rodzinne kontakty. Ich więzi zacieśniły się jeszcze bardziej po tej niewymownej stracie, gdy dwie siostry miały już nigdy nie otworzyć oczu. O ile ich ciała miały jeszcze te elementy. Jakiś odległy kuzyn wpadł na genialny pomysł, by przejąć władzę nad rodem Cuyów. Stwierdził, że wżeni się przez związek z jedyną już starszą siostrą Wer. Przez negatywną odpowiedź starał się później o to samo u Wer, a później jej młodszej siostrzyczki. Gdy plan zawiódł postanowił doprowadzić swój plan do końca siłą. Jakież było jego zdziwienie, gdy po zaplanowaniu morderstwa i chęci wykonania go osobiście natknął się na oddział najemników. To właśnie wtedy u Wer objawiły się nadnaturalne zdolności i mogła ochronić rodzinę. Cóż za ironia, że nie mogło się stać nieco wcześniej? Wychodziła jednak z założenia, że wszystko dzieje się w konkretnym celu.

Brat jej nie szczędził i dzięki pieniądzom, korzeniom, wpływom oraz ponadprzeciętnym umiejętnościom udało jej się ostatecznie dobrać do jednego z najwyższych stanowisk w kwestii sądownictwa. Wspinając się po szczeblach hierarchii wypracowała sobie także całe siatki znajomości, oczu i uszu w różnych częściach świata, zaufane źródła wiedzy wszelakiej oraz ludzi oddanych. Część z nich wiele jej zawdzięczała. Jakiś mały, przychylny wyrok, wyciągnięcie kogoś z opresji i znajomości się powiększały. Czy komuś to przeszkadzało? Zapewne tak. Z takowymi osobami radziła sobie na wszelakie sposoby. Głównie starała się wyperswadować swoją rację, czasem podrzucała jakiś podarek. Kiedy indziej straszyła rewizją mieszkania i odkryciem nielegalnych przedmiotów lub gdy miała ochotę flirtowała. Lata mijały. Trzeba było wreszcie zrobić użytek z pokrewieństwa, a pokrewieństwo z Tepesami to nie byle co. Gdyby tak wziąć do ręki mapę państwa należącego do razy istot, której przedstawiciele znani są z lubości do szkarłatnego trunku, który daleko ma do wina i postawić palec w losowym miejscu, pewnie znajdowałby się tam ktoś opłacany lub w jakiś inny sposób zależny od panny Cuy. Gdyby także sporządzić listę dużych i średnich miast (że o stolicach nie wspomnę) na świecie, pewnie w sporej większości znalazłoby się przynajmniej kilkoro ludzi... lub też nieludzi sprzyjających odpowiedniej osobie. Wer wydawało się, że doświadczyła już wszelkich uciech, więc postanowiła oddać się służbie wyższym celom, stawiając sobie dwa postanowienia.
Zostanę Szpiegmistrzem, a gdy już to się stanie, drżyjcie przestępcy, bo wy pierwsi pójdziecie pod katowskie topory.
Dodatkowe Informacje:
- Nigdy nie piła krwi, lecz chciałaby spróbować przy nadarzającej się okazji
- Stroi się zależnie od kaprysów i okoliczności
- W wolnych chwilach lubi kogoś nastraszyć
- Stara się utrzymywać stały kontakt z najbliższą rodziną oraz z Tepesami
- Uchodzi za jedną z najbardziej rzetelnych i obiektywnych sędzin, jakie postawiły stopę na świecie i mało komu przeszkadza to, że jest kobietą, gdyż ma spore poparcie wśród znajomych po fachu
- Czasami rysuje i szkicuje
- Zwykle ma ze sobą lekturę o tematyce zawodowej
- Zdarzyło się więcej niż raz, że ktoś prawomocnie skazany przez pannę Cuy uciekł przed karą, a później zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach
- Czasami posługuje się Wampirzym (językiem)






Ostatnio zmieniony przez Wer Cuy dnia 14.12.16 15:40, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 39


PisanieTemat: Re: Wer Cuy   14.12.16 14:58

1. Daeva - Wampiry Smile
Przykład: http://raashtram.roleplaylife.net/t153-tasha-elessis

2. Wizerunek. Proszę podać imię i nazwisko lub pseudonim osoby z avatara i pewniejsze źródło Smile Pojedynczy rysunek z otchłani internetu nie może być Smile Proszę zmienić.

3. Napisałaś w historii, że jest szlachcianką. Wpisz w zawód Szlachta / Dyplomatka Smile

4. Wpleć do historii czemu twoja rodzina szlachciców pojechała na Obrady Władców do Szarej Fortecy, gdzie jechały wojska i inne ważne persony Smile Bo musieliby być razem z nimi tam by się załapać na wybuch Very Happy

5. I ostatnia porada Very Happy
Cytat :
której przedstawiciele znani są z lubości do szkarłatnego trunku, który daleko ma do wina
"której JEDNI z przedstawicieli".. Bo tylko Ventrue piją krew - pozostałe dwie rasy czymś innym się żywią Very Happy


Proszę napisać jak poprawisz wszystko i na przyszłość polecam pisać, że KP ukończono, bo tak to skąd mamy wiedzieć Wink Very Happy
Ściskam
Wylduśka ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Wer Cuy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: 
Organizacja
 :: Postaciowo :: W budowie
-



USEROWETECHNICZNE FABULARNEMECHANICZNE

Specjalna Wymiana



STRONY PARTNERSKIE


Eden



BFF Fora i Grupy




Fundacja dla Zwierząt Animalia

Forum (c) praca różnych autorów, w tym: Althei, Ethilinn, Gloriena, Anzhela itd.
Zainspirowały nas Legendy Raashtram
Pictures on this phorum do NOT belong to us and we do not own any rights to them.
Prosimy nie kopiować prac z tego forum. Także kodów!
Kod ogłoszeń jest oryginalnie z VPV,pracowali przy nim Drzuma i kilka innych osób z czarta.