Raashtram PBF
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Karczma "Cerber"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Karczma "Cerber"   31.03.15 0:41

First topic message reminder :




Ostatnio zmieniony przez Abaddon Hope dnia 01.04.15 20:49, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   03.04.15 1:14

Ethlinn uważnie przyjrzała się kobiecie. Czerwone włosy, już na pierwszy rzut oka zadbane, okalały jej dość ładną twarz. I, co najważniejsze, miała na sobie zbroję, a u jej boku popraw mnie, jeśli się mylę umocowana była broń. Nocna już wcześniej zwróciła na nią uwagę, ale teraz mogła poddać ją dokładnej analizie. Trudno było powiedzieć cokolwiek patrząc na samą pochwę i rękojeść, ale domyślała się, że miecz nie był najpewniej tani.
- Oho, czyli jednak rycerz. Mam się obawiać, że przez moje słowa będę miała kłopoty z prawem? - zapytała, po czym dopiła do dna piwo i odsunęła od siebie kufel, dając karczmarzowi znać, że może go od niej zabrać. Wystarczy na dzisiaj. Również nie cierpiała na syndrom słabej głowy, aczkolwiek wolała znać pohamowania, szczególnie, że nie tryskała dzisiaj nadmierną siłą i chciała zachować czujność.
Nie umiała do końca ustalić, czy jej rozmówczyni jest demonem, czy wampirem. Ta wiedza nie była jej jednak do niczego potrzebna, więc zamiast rozkładać na czynniki pierwsze wygląd Abaddon, wolała wsłuchać się w jej słowa.
- Zatem szczęśliwa ty - odparła w końcu. - Bo widzisz, nie wszyscy mogą się pochwalić przytłaczającą fortuną. Niektórzy muszą sobie zarobić na nieszczęściu innych.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   03.04.15 1:33

Rzeczywiście, jej miecz nie był tani, nie był też wykuty przez byle kogo. Gdyby tak ktoś go ukradł, to nieźle by się obłowił, o ile uszedłby z życiem. Co jest mało prawdopodobne.
-Nie służę już w straży, więc póki nie przypuścisz ataku na nieistniejącego obecnie władcę, twoim jedynym zmartwieniem powinno być to, że mnie wkurzysz. - odparła, przyglądając się karczmarzowi, który nawet się jej nie spytał, czy czegoś chce. Wiedział, że póki miała swoją butelkę, najlepiej było się do niej w ogóle nie odzywać.
Zastanawiała się, czy blondie w ogóle pamiętała, że się wyminęły w tamtym sklepie u staruszka. Może dlatego właśnie do niej podeszła? A może zrobiła to zupełnie podświadomie? Kto tam ją wie.
-Zazwyczaj tak to już jest, że jeśli ktoś ma się wzbogacić, to ktoś musi na tym stracić, mniej lub więcej.
Zagapiła się w nią na dłuższą chwilę próbując ustalić rasę dziewczyny. Nie była w stanie ani w większym, ani w mniejszym stopniu tego stwierdzić. Nie widziała cech typowo demonicznych, nie dostrzegała również wampirzych kłów. Zaczęło ją to potwornie zastanawiać.
-Czym tak właściwie jesteś? Widmem? Bo raczej nie piaskunem..? - zwęziła nieco oczy, coraz bardziej wwiercając w nią swe spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   03.04.15 2:42

- Cóż za szczęście, może przeżyję zatem do końca dnia - rzuciła w odpowiedzi. Nie to, że rzeczywiście bała się o swoje życie. Miała miecz, miała refleks, miała wieczną ochotę do walki. Nawet jeśli podążałby za nią cały korowód wszelakich rycerzyków, katów i najlepszych szermierzy, i tak pewnie znalazłaby jakiś sposób, aby wymknąć się przed śmiercią. Lubiła szczycić się tym, że zawsze lądowała na czterech łapach, a z nie takich sytuacji udało się jej wymknąć. Taki los osoby balansującej dzień w dzień na granicy prawa.
Na kolejne słowa Abaddon zareagowała wzruszeniem ramion.
- Takie życie. Silniejsi żerują na słabszych, żeby przeżyć. Naturalna kolej rzeczy, która jest niezmienna od początków cywilizacji. Ja tylko się do niej dostosowałam. - Nie wiedziała, dlaczego nagle zaczęła opowiadać o swoim życiu zupełnie obcej kobiecie. Pod żadnym pozorem nie wyglądała przecież na godną zaufania, raczej na... niebezpieczną. Jak to mówią, ciągnie swój do swego.
Poczuła na sobie uważny wzrok rozmówczyni. Gdy padło pytanie, ani chwilę nie zawahała się z odpowiedzią.
- Nocna - rzuciła, odgarniając włosy za uszy. Lewe było spiczaste oraz charakterystyczne dla jej rasy, podczas gdy drugie nosiło ślady cięcia i wyglądało niemal na ludzkie. Długo by opowiadać, jak do tego doszło. - Ale nie Szlachetna. Do bycia szlachetną mi daleko.
Pozwoliła, aby włosy znów opadły jej na uszy i spojrzała pytająco na Abaddon.
- A ty? Wampir czy demonica?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   03.04.15 3:35

-Zobaczymy. - nienadepnięcie Ab na odcisk ani razu w ciągu jednej rozmowy też jest swego rodzaju wyzwaniem. Może nie jakoś wybitnie trudnym, ale po prostu łatwo ją wkurzyć. A i nie jest osobą, która prosiłaby ziomków o pomoc w takiej kwestii, prędzej a) rzuciłaby się na nią z miejsca w zastraszającym tempie b) ułożyła w głowie misterny, złowieszczy plan. Chociaż to drugie raczej nie. Ta, zdecydowanie sama by się na nią rzuciła. Nic więcej.
Wzruszyła ramionami.
-Racja. Prawo dżungli. Słabsi giną, silniejsi przeżywają. Bez tego nie byłoby postępu.
W końcu co to by było, gdyby wszystkie słabe osobniki przeżywały? Mielibyśmy całą masę chorowitych, ubogich, ułomnych brzydali. Wyginęlibyśmy wówczas w zastraszającym tempie.
Uniosła brwi nieco w zdumieniu na jej odpowiedź.
-No tak. Zbyt wielu tu takich nie zstępuje. Lubisz całoroczny brak słońca, czy po prostu robisz sobie wycieczkę krajoznawczą?
Na jej pytanie odsłoniła lewe ramię, ukazując rzędy jasnozielonych łusek.
Demon, konkretniej nashor. Tak więc z listy twoich zmartwień odpada to, czy nie posłużysz dziś jako obiad krwiopijcy.
A przynajmniej krwiopijcy w postaci Abaddon.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   03.04.15 12:02

Bawiła ją ta rozmowa. Abaddon zdawała się sprawiać wrażenie, że nie była kompletną idiotką, co działało już na jej plus. Nie opowiadała o pięknych, ale bezsensownych ideałach i rozmytych celach, ale cóż się dziwić. Idealiści czy romantycy raczej nie zaglądali do Shadowmoon i z tego właśnie powodu Ethlinn lubiła to miasto. Dysputy z obijmordami może i nie należały zazwyczaj do najciekawszych, ale przynajmniej nie narzucali się oni ze swoim światopoglądem, tylko albo skakali na wszystkich z pięściami, albo siedzieli w spokoju w kącie karczmy i popijali miarowo swoje piwsko.
Byli też tacy, z którymi warto było uciąć sobie pogawędkę.
- Postęp? - mruknęła. - Trudno mówić o jakimkolwiek postępie w Raashtram. Mam wrażenie, że co kolejny władca, to durniejszy. - Była całkiem młoda, więc nie wiedziała tego z autopsji, ale czytane w dzieciństwie książki, także te historyczne, odcisnęły jakieś tam piętno na jej wiedzy.
- Szukam pracy - rzuciła zdawkowo w odpowiedzi. - A tutaj i tak podoba mi się bardziej niż w Gondolinie.
Na kolejne słowa Abaddon po raz setny wzruszyła lekko ramionami.
- Nieszczególnie obawiam się krwiopijców. Groźniejsi są Niosący Dobrą Nowinę i Krystalicznie Czyści Zbawcy Świata. Do nich nic nie przemawia. Tylko stal.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   03.04.15 17:49

-Bo zamiast wybrać kogoś kompetentnego, to biorą właśnie idiotów pełnych idei, których nawet nie mają zamiaru spełniać. Dupki łase na hajs. Jak zostanę dyktatorem świata, to to wytępię w pizdu.
Mogło to zabrzmieć jak żart, bo i po części nim było, ale Abaddon faktycznie miała plany na wprowadzenie zmian w tej żałosnej polityce. Abaddon chodziła po tym świecie o wiele dłużej, niż blondi i mogła z pełnym przekonaniem potwierdzić jej słowa.
-W takim razie jeśli jesteś płatną morderczynią, najemnikiem, łowcą, złodziejem lub kimkolwiek w tym rodzaju, to pewnie się obłowisz.
Westchnęła cierpiętniczo na wzmiankę o Niosących Dobrą Nowinę i Krystalicznie Czystych Zbawcach Świata.
-Żeby jeszcze chociaż ta stal zawsze działała. Myślą że jak pokażą, że są tacy dobrzy i czyści i pełni miłości, to zaraz świat stanie u ich stóp. Są po prostu śmieszni i aroganccy.
Zadziwiająco miło jej się prowadziło tą rozmowę. Wygląda na to, że jeśli znajdzie się ktoś, z kim można skupić swoją nienawiść na jakiejś osobie trzeciej, to dogadują się całkiem nieźle.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   03.04.15 20:40

Przeszło jej przez myśl, że nie jest w stanie dyskutować z obcą osobą na tak egzystencjalne tematy w stanie trzeźwym i już miała zamówić kolejny kufel piwa, ale powstrzymała się w ostatniej chwili. Umiar był jedną z niewielu cnót, którymi dalej się imała. A raczej starała się imać.
- Tak się kończy demokracja. Ale jak to powiedział kiedyś ktoś mądry - nic lepszego do tej pory nie wymyślili. Zresztą polityka nigdy nie miała sensu. Świnie rzucające się do koryta - podsumowała w końcu, bawiąc się kosmykiem swoich włosów. Ich zniszczone końcówki zajęły ją całkowicie na jakiś ułamek sekundy, ale po chwili znów przeniosła wzrok na rozmówczynię. Nashor. Przypomniała sobie wszystko, co wiedziała o tej rasie, a wiedziała dość sporo - łuski, rozdwojony język, szpony i kły. Nagle dostrzegła wszystkie te cechy u czerwonowłosej i zdziwiła się, że już pierwsze spojrzenie, którym obdarzyła kobietę, nie wywołało u niej pojawienia się wielkiego neonu w głowie, który głosiłby dostojnie "hej hej, Ethlinn, to demonica, nashor, no spójrz tylko!".
- No, powiedzmy, że jestem czymś w ten deseń. I zdziwiłabyś się, ale ostatnio krucho z robotą. Ludzie chyba udają, że potrafią poradzić sobie ze swoimi problemami uciekając się do dyplomacji. - Kpina spływała z jej ust niepowstrzymanymi strumieniami. Dyplomacja była wytworem niemal tak durnym jak władza. Rozmowy? Próba tymczasowego załagodzenia sporów? No błagam.
Pokiwała ze zrozumieniem głową, przyznając towarzyszce całkowitą rację. Pełny miłości, dobra, światłości i arogancji to zawsze był jej ulubiony typ człowieka.
- Skoro już wiem, że nie jesteś kolejnym cudotwórcą o złotym sercu, to czas nadrobić uprzejmości. Ethlinn Calae - rzekła, wyciągając drobną, bladą dłoń w powitalnym geście. Aż dziwne, że to te palce dzierżyły tak często broń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   03.04.15 22:03

Ab była raczej zdania, że nie po to przyszła tutaj, by bawić się w abstynentkę. Dlatego też dopiła resztę zawartości kieliszka, ale jeszcze nie nalewała kolejnego. Niechaj zachowa chociaż odrobinę klasy.
Na słowa dziewczyny zastanowiła się przez chwilę nad swoimi celami. Czy była kolejną świnią szykującą się, by rzucić się do koryta? Nie. Zdecydowanie nie. Zresztą, pieniądze już miała. Ją po prostu denerwowała powszechna głupota. No i może troszkę kierowała nią żądza władzy. Odrobinkę.
Uśmiechnęła się nieco gorzko pod nosem. Tak, dyplomacja nie zawsze działała jak powinna. Dlatego zawsze wolała metodę kija, tudzież kija i marchewki. Sama marchewka jest marnym sposobem.
-I rozumiem, że takie tłumienie bójek jeszcze bardziej ogołaca cię z roboty?
Nie było w jej głosie nic przepraszającego, zero skruchy, czysty pokerface, z odrobiną bezczelności.
Uścisnęła jej dłoń w pewnym uścisku, kiwając przy tym głową.
-Abaddon Hope.
Rzeczywiście, rączki to ona miała malutkie. Ab powiedziałaby, że to urocze, gdyby ruszały ją takie rzeczy.
-A tak swoją drogą to podoba mi się ten miecz. To naprawdę ładny miecz - powiedziała, po czym skinęła w stronę broni Ethlinn.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   03.04.15 23:49

Jeśli jesteśmy już przy polityce, to Ethlinn zawsze uważała ją za największą bzdurę. Nie ma to jak grupa poważnych kobiet i mężczyzn, którzy zaczynają opluwać siebie i wszystkich dookoła, jeśli tylko w pobliżu zabrzmi słowo "władza". Ci, którzy jednego dnia liżą sobie z miłością tyłki, drugiego wbijają przyjaciołom noże w plecy. Sama nie była najlepszym okazem honoru i miłości braterskiej, aczkolwiek takiej dwulicowej zdrady nie znosiła. Jeśli ktoś jest dobry i wspaniałomyślny, to powinien być nim od początku do samego końca oraz najlepiej nie parać się w tym samym czasie sztuką polityki, w której mimo wszystko potrzebny jest przecież łeb na karku i siła - nieważne, czy fizyczna, czy psychiczna.
- W teorii - tak, ogałaca - odparła krótko, marszcząc lekko czoło. - A w praktyce różnie bywa.
Odrobina bezczelności, czyli coś, co było łowczyni tak dobrze znane i stosowane przez nią na każdym niemal kroku. Nie zareagowała na to nawet drgnięciem powieki, powracając do lekkiego, ni to wyzywającego, ni to nieprzyjemnego uśmiechu, czyli jej ulubionego.
- Tak, wiem, udało mi się go stosunkowo niedawno... - I chwila konsternacji. Czerwone włosy. Czerwone włosy? Parsknęła śmiechem. - O kurwa, no tak. Co ja będę mówić, przecież doskonale wiesz, gdzie go kupiłam.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   04.04.15 0:57

Temu nie dało się zaprzeczyć, władza wymagała siły. Osoba słaba, nieasertywna, niepewna siebie, a na dodatek pusta nie powinna nawet z pięciometrowym kijem podchodzić do polityki. Na szczęście Abby nie miała takich wad.
Skinęła w zrozumieniu głową. No tak. Na dobrą sprawę, to ona na upartego mogłaby znaleźć Eth jakąś robotę, bo przecież wrogów i pieniędzy jej nie brakowało. Ale czy rzeczywiście potrzebowała najmowania kogoś? Raczej nie, przynajmniej na chwilę obecną.
-Jeśli kiedyś będę potrzebowała usług tego pokroju, to zwrócę się do ciebie. - oznajmiła, i choć powiedziała to ot, tak, bez emocji czy przekonania, osoba dobrze ją znająca byłaby ostro zdziwiona. To, co powiedziała było miłe i o dziwo szczere.
Oparła brodę o nasadę dłoni, wspierając się łokciem o stół i obserwując jak dziewczyna powoli uświadamia sobie, że to nie jest ich pierwsze spotkanie. Nie mogła się powstrzymać i uśmiechnęła się na ten jej złośliwie rozbawiony sposób.
-Bingo. - odparła. Tak w zasadzie, to mogła się teraz spytać, o co Eth była tak bardzo wkurzona wychodząc od dziadka, ale nie chciała wyjść na przesadnie ciekawską.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   04.04.15 14:31

Założyła nogę na nogę i strzepnęła z kolana nieistniejący pyłek.
- Nigdy nie pogardzę robotą. W razie czego wiesz, gdzie mnie szukać. - Zawahała się na chwilę, kiedy uderzyło ją to, co właśnie powiedziała. - No dobra, nie wiesz. Ale to nie będzie trudne. Zapytasz się o Calae i zawsze znajdzie się ktoś, kto drżącym, grubym paluchem wskaże drogę, którą odjechałam.
Uśmiechnęła się sama do siebie. Była niezwykle dumna ze swojej opinii i dotychczasowych dokonań, jako że już za najmłodszych lat wsławiła się jako osoba bezwzględna i wojownicza, a także czerpiąca nie do końca zdrową satysfakcję ze skoków adrenaliny. To nie tak, że oglądanie krzywdy i cierpienia innych sprawiało jej wielką przyjemność. Wisiało jej to i powiewało. Chodziło bardziej o to, co działo się w jej umyśle, te endorfiny, które zaczynały tańczyć radosnego kankana za każdym razem, kiedy dzierżyła w dłoni miecz i obracała się w piruetach, aby brutalnie wykończyć przeciwnika.
Otrząsnęła się z własnych myśli, wracając do karczmy.
- A ty co nabyłaś, Abaddon, u naszego przemiłego staruszka? - zapytała trochę z ciekawości, a trochę, aby podtrzymać rozmowę o broni. Zawsze było miło pogawędzić na ten temat z kimś, kto się na niej chociaż trochę zna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   04.04.15 22:11

Już miała coś powiedzieć, no bo heloł, niby skąd ma wiedzieć? Ale po chwili dziewczyna pospieszyła z wyjaśnieniami. No dobra, trochę niedokładnie instrukcje, ale Ab jest zaradna, w razie czego se poradzi.
Oho, no to w takim razie Ethlin natrafiła również pod tym względem na równą sobie. Abaddon od dziecka skrupulatnie nabijała jednego guza za drugim, oczywiście na cudzych głowach. Tylko w przypadku Ab chodziło nie tyle o adrenalinę, co zwykłą dumę.
Na pytanie dziewczyny Abaddon zerknęła na swojego konia za oknem. Do siodła miał przytroczoną pochwę z niedawno nabytym mieczem. Tak, tak, tak, ktoś bardzo łatwo mógłby go ukraść. Niech by tylko spróbował, zginąłby w przeciągu dwóch minut, a w przeciągu kolejnych dwóch wszyscy jego bliscy.
-Miał pod ladą taką ładną katanę wysadzaną perłami, widziałaś?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   05.04.15 1:29

Zmarszczyła czoło, próbując dogłębnie zastanowić się, czy pamiętała wspomnianą przez Abaddon katanę. Kojarzyła pomieszczenie. Idiotycznie uśmiechniętą twarz staruszka, który nic nie robił sobie z jej gróźb i prób przekupstwa. Miecz, ten piękny, wspaniały i wyjątkowy miecz, który spoczywał aktualnie na jej plecach oraz nadrywał prawdopodobnie swoim ciężarem jakiś mięsień w okolicy barku. W pamięci utkwiły jej też te czerwone włosy osoby, która kupowała coś zaraz po niej. Ale co?
- Właściwie to nie widziałam. Skupiłam się na swoim mieczu - odparła, co nie było ani całkowitą prawdą, ani całkowitym kłamstwem. Ethlinn była pewna, że rozmówczyni zauważyła jej niecodzienny stan podczas zakupów, ale wolała nie poruszać tego tematu. Nie to, że się tego wstydziła. Po prostu za bezsens uważała stwierdzanie oczywistości. - Mówisz, że jest wysadzana perłami? To pewnie nieźle się wykosztowałaś.
Sama zdziwiła się faktem, że usiłowała podtrzymywać rozmowę z panną Hope. Zazwyczaj takie ekscesy w jej wykonaniu należały do rzadkości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   05.04.15 2:26

Zaśmiała się hardo na wzmiankę o cenie miecza.
-Ten młotek wyraźnie nie wiedział, co sprzedawał. Wziął za niego dwie monety. Przecież broń tego typu jest na tyle rzadka, że już za samo to mógłby pociągnąć dość sporo. A co dopiero jeszcze te perły.
Prychnęła, kręcąc głową w niedowierzeniu.
-Wziął za niego dwie monety. Przecież to są grosze za takie coś. Czekaj, pokażę ci go.
Wstała, by udać się na moment na zewnątrz. Odczepiła pochwę z mieczem od siodła i wróciła z nim do środka. Miecz był dość krótki, jak to katana.
-W zasadzie to nie powalczę sobie nim chyba jakoś strasznie dużo, katany są przecież takie sobie w boju... Ale jest ładny i czasem może się przydać. Ile można w końcu taszczyć tego długiego kloca na plecach. - rzuciła, wskazując na miecz, który od początku leżał koło niej na siedzeniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   05.04.15 20:47

Uniosła lekko brwi, wsłuchując się w wywód Abaddon na temat ceny broni. Taki bezcen za dobre ostrze wydawał jej się nieco podejrzany i już miała rzucić jakąś lekko zgryźliwą uwagę na ten temat, ale w ostatniej chwili wybrała milczenie. Nie mogła się pochwalić posiadaniem zbyt wielu sojuszników na tym świecie, więc skoro znalazł się już jeden potencjalny, to raczej nie chciała tego niszczyć. Szczególnie, że ze słów demonicy wynikało poniekąd, że miała ona zamiar startować w zbliżających się wielkimi krokami wyborach na władców. A sojusznicy, którzy posiadali przy tym wysokie stanowisko, byli jeszcze cenniejsi.
Kiedy kobieta wstała i wyszła na chwilę z karczmy, Ethlinn uważnie rozejrzała się po pomieszczeniu. Ślady po bójce, która niedawno miała tu miejsce, przepadły - aż dziwne, że w takim miejscu, jak Shadowmoon, trafiła się chwila, kiedy co najmniej dwóch opryszków nie rozwalało sobie mord.
Dokładnie obejrzała przyniesione przez Abaddon ostrze i zmrużyła lekko oczy.
- Przez chwilę sądziłam, że to niemożliwe, aby dobra broń miała tak niską cenę, ale cóż, poszczęściło ci się. Katana wygląda na porządną.
Być może czerwonowłosa oczekiwała, że nocna w ramach rewanżu pokaże jej swoją broń, ale cóż, mogła tylko o tym śnić. Calae prędzej dałaby się zabić, niż pozwoliła komuś wziąć do ręki jej miecz. I to tak cudowny, jak ten, który aktualnie posiadała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   06.04.15 18:31

-Też się zastanawiałam, czy to nie jakaś podpucha, ale jak na razie wszystko było z nią w porządku. Chociaż... Nie wiadomo, jak się sprawdzi w walce, jeszcze ani razu nim nie walczyłam. Jeśli się okaże, że jest bardziej beznadziejny, niż drewniany kijek, to po prostu będzie ładnie wyglądać nad kominkiem.
I tak nad paleniskiem w salonie w domu Abaddon wisiały różne pamiątkowe, drogie rzeczy. Jeden miecz w tę czy wewtę nie zrobi różnicy. A 2 monety to tak niewiele, że naprawdę nie będzie jej szkoda.
Schowała miecz z powrotem do pochwy i odłożyła obok drugiego, większego. I tak wątpiła, by miała kiedykolwiek używać katany na tyle często, by mogła ona zastąpić jej niemalże półtorametrową ślicznotkę. Za ten miecz już faktycznie sporo wydała, i choć nie był niczym wysadzany, to i tak był sporo wart, był wykonany na zamówienie, z drogiej stali i u wyśmienitego kowala. Niezwykle wytrzymały, musiała go w przeciągu tylu lat ostrzyć zaledwie kilka razy, a i tak był ostry jak brzytwa.
-A ty? Miałaś już szansę odrąbać jakąś głowę swoim nowym nabytkiem? - spytała lekkim głosem, jakby mówiła o zrywaniu jabłek czy siekaniu marchwi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   06.04.15 20:14

Ethlinn ponownie uśmiechnęła się lekko połową ust.
- Cóż, jeśli okaże się, że ta katana to jedno wielkie gówno, to daj mi znać. Będzie to niezły pretekst, żeby zadźgać tego starego dziada. - Miała oczywiście na myśli tajemniczego kupca, który wyjątkowo entuzjastycznie reagował na życie; rozbawienie nie schodziło mu z twarzy nawet wtedy, gdy niekulturalnie go zwyzywała. Nieszczególnie przepadała za ludźmi tryskającymi szczęściem dwadzieścia cztery godziny na dobę. Tak prawdę mówiąc to doprowadzali ją oni do szału i niemal spychali na krawędź szaleństwa.
Jeśli chodzi o Ethlinn, to zawsze walczyła metrowym, jednoręcznym mieczem o wadze nieprzekraczającej kilograma. Ceniła sobie lekkość i zwinność w walce; broń miała być przedłużeniem dłoni, a nie kikutem znacznie opóźniającym szybkość. Miała dodatkowo na tyle małe dłonie, aby w chwili kryzysu bez problemu zmieścić obie na rękojeści. Ale cóż, zainwestowała ostatnimi czasy w nowe ostrze - i to nie byle jakie, bo posiadające Kryształ Ognia - dla którego musiała nagiąć parę swoich zasad.
- Jeszcze nie - odparła zdawkowo. - Ale mam nadzieję, że wkrótce natrafi się jakaś okazja, żeby sprawdzić, jak Kryształy sprawują się w akcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Konto Mistrzów Gry~

avatar

Liczba postów : 414


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   07.04.15 11:03

/ Ktoś tu się zasiedział.. Zabawmy się <3 /

Nagle słyszycie ogromny harmider i krzyki na zewnątrz karczmy. Zapanowała wielka wrzawa nawet wśród klientów. Niektórzy wyglądają przez okna, a inni po prostu próbują utkwić nos w kuflach.

Sprawdzicie, co się dzieje czy siedzicie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   08.04.15 2:05

-Widzę, że nie przypadł ci do gustu? - spytała, uśmiechając się lekko pod nosem, tak lekko z rozbawienia, a lekko wrednawo. Jej dziadek nie przeszkadzał, jakiś tam stary, nieszkodliwy wariat handlującymi rzeczami, które go przerastają.
-Oho, może nadeszła ta chwila. - rzuciła, wstając i przez chwilę wahając się pomiędzy mieczami. Koniec końców katanę wzięła do ręki, a miecz zawiesiła na plecach.
-Chodź, chyba że wolisz zaczekać aż to zamieni się w potencjalne zlecenie. - rzuciła. Jednak mimo wszystko Ab to Ab i jakkolwiek by nie wywyższała się nad innych, nie potrafiła przepuścić okazji pobicia się z kimś, pobrudzenia, czy urwania kilku łbów. Wyskoczyła na zewnątrz sprawdzić, co się dzieje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   08.04.15 16:43

To prawda. Z wielu znacznie różniących się od siebie powodów staruszek nie przypadł Ethlinn do gustu; odrzucające były nie tylko jego słowa, a także aparycja, te trzęsące się okrutnie dłonie i nieschodzący uśmiech z twarzy. Niewiele było potrzebne, aby wywołać rosnącą w nieskończoność nienawiść łowczyni - zazwyczaj starczyło zwykłe szturchnięcie na ulicy, nie do końca przemyślana wypowiedź bądź szczery oraz serdeczny uśmiech przywołany bezczelnie w złym momencie.
Nie skomentowała jednak słów Abaddon, zachowując się, jakby nie doszły one do jej uszu, zagubione gdzieś w chaosie, który panował nieprzerwanie w karczmie.
I wtedy zaczęła się zabawa.
W normalnych okolicznościach najpewniej zlekceważyłaby wrzawę, ale skoro już jej rozmówczyni kierowała się ku wyjściu, to nie mogła przepuścić okazji, aby wypróbować nową broń.
- Gdzież bym śmiała - odparła tylko nonszalancko, po czym poprawiła miecz wiszący na plecach i wstała z miejsca, aby podążać za demonicą w kierunku drzwi. Wyszła na zewnątrz i szybko się rozejrzała, próbując rozeznać się w sytuacji, żeby być gotową do ewentualnej reakcji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Konto Mistrzów Gry~

avatar

Liczba postów : 414


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   08.04.15 23:29

Napotkano nową bestię

Zaciekawione wyszłyście z karczmy. Widziałyście w życiu wiele, ale niewiele mogło się równać z niezwykłością i pięknem w wielu tego słowach znaczeniu, jakie uderzyło was w oczy, gdy spoglądałyście w sam środek harmidru.

Nie byłyście pewne, co to za stworzenie, bo chyba nikt jeszcze wcześniej takiego nie widział. Majestatyczny stwór o przednich łapach ptaka i lwich z tyłu. Zwierzę o masywnym ciele ale jednocześnie smukłym i delikatnym z pięknymi skrzydłami wyrastającymi z grzbietu i mocnym dziobem na ptasim łbie. Błękitne ślepia z furią i przerażeniem spoglądały na otoczenie spitego towarzystwa, które pohukiwało, śmiało się i biło brawo.
Śmiałek, który chyba odpowiadał za złapanie tego dzikiego piękna trzymał je na mocnej linie, z pomocą kumpla, który asekurował go z drugiej strony by zwierzę nie mogło się rzucić w żadną stronę. Dziób miał związany, tak jak i skrzydła, a przednie łapy były nieco poplątane sznurem. Zwierzę wydawało z siebie żałosne okrzyki, ale nie poddawało się i dalej próbowało walczyć o swą wolność.

Co zrobicie? Pozostawicie stworzenie i dołączycie do oklasków? Spróbujecie je uwolnić by to dzikie piękno wróciło tam, gdzie jego miejsce? A może sami macie ochotę na tą bestię i macie fetysze trzymania zwierzątek w klatkach? Albo jeszcze coś innego... Co uczynicie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   09.04.15 15:57

Gdy Abaddon wyszła na zewnątrz i dostrzegła zwierzę, szczęka jej zwyczajnie opadła. Nigdy nie widziała takiego zwierzęcia na oczy, a i w zasadzie raczej nawet o nim nie słyszała. Musiała przyznać, że bestia była piękna, nawet będąc spętaną. Opuściła nieco miecz, nadal go jednak zostawiając w gotowości. Podeszła powoli do jednego z mężczyzn starającego utrzymać zwierzę na linie.
- Co to za zwierzę? Gdzie je znaleźliście? - spytała w dość formalny sposób. Nie była żadnym przyrodnikiem ani innym rodzajem naukowca, ale była świadoma, że jeśli nikt jeszcze tego zwierzęcia nie opisał, to bestia stojąca przed nią jest bardzo cennym odkryciem. Kto wie jednak, ile takich okazów chodzi po ziemi? Dwieście? Tysiąc? A może tylko pięć? Uznała więc, że zabicie go na chwilę obecną nie wchodziło w grę.
Ponownie przyjrzała się uważnie zwierzęciu. Z bliska wydawało się o wiele, wiele większe, wręcz potężne. Gdyby nie pętające je więzy, zapewne byłoby w stanie wymordować co najmniej połowę zgromadzonych tu osób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetna~

avatar

Liczba postów : 157


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   09.04.15 17:32

Ethlinn - ta sama, która nie bawiła się w sentymenty i wszystkie istoty żywe oraz oddychające uważała nie za osobniki myślące czy czujące, a zwykłe cele - oniemiała. Trochę ze zdziwienia, trochę z zachwytu, a wszystko dlatego, że ta dziwna bestyjka, którą ktoś uparcie trzymał na uwięzi, była najzwyczajniej w świecie piękna. A przy tym jęczała zawzięcie i miotała się we wszystkie strony.
- Nie możemy tego tak zostawić - mruknęła cicho do Abaddon. Ba, nie była głupia, również zdawała sobie sprawę, że ten dziwny stwór, gdyby tylko spuszczono go na wolność, najpewniej rozszarpałby wszystkich w promieniu dziesięciu metrów, doszczętnie rozwalił karczmę i odleciał beztrosko gdzieś w nieokreślonym kierunku. Z jakiegoś dziwnego powodu zaniepokoiło ją jednak, że najprawdopodobniej bestia straci w najbliższym czasie głowę, by ta mogła zawisnąć nad kominkiem jakiegoś możnowładcy, i, o zgrozo, to nie Calae zarobi na tym zleceniu. Zacisnęła więc mocno usta i ledwo widocznym gestem wyjęła jeden ze sztyletów, aby ten mógł spocząć spokojnie w jej lewej dłoni; tak na wszelki wypadek. Była jednak gotowa, aby w razie konieczności sięgnąć drugą ręką po miecz. Życiowa praktyka nauczyła ją oburęczności, co dawało jej niekiedy dużą przewagę w walce.
Nie wiedziała jeszcze, co chce zrobić, ale była pewna, że coś zrobi na pewno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Konto Mistrzów Gry~

avatar

Liczba postów : 414


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   09.04.15 22:15

Skrzeki rozbrzmiewały cały czas w żałosny sposób, ale zwierzę nadal miało siłę by walczyć. Gapie z kolei traktowali to jak doskonałą rozrywkę.
Jeden z trzymających był najwyraźniej Wampirem, być może Vantrue. Z kolei drugi był pokaźnym i masywnym gargulcem, co widać było bo szarej skórze, którą po chwili przybrał.
Abaddon zagadnęła Wampira.. tego bliżej. On spojrzał na nią tylko krzywo.
- A nie wiem co to za licho, ale że wpadło w jakie sidła zastawione na wielkie zwierza to żeśmy go cap i hajda do miasta. Dostaniemy za niego sporo kasy. Po rozczłonkowaniu każda część tej bestyi się na cuś nada! - zaśmiał się donośnie, na co zwierzę zaskrzeczało rozpaczliwie, jakby rozumiało, co on mówi.
Gargulec też się śmiał.
- A juści! Sobie pierzynkę do jaśka zbiorę - powiedział gargulec głupkowatym głosiszczem.
Gargulec broni nie miał. Był chyba jakim pięściarzem. Z kolei wampir miał na plecach kuszę, a przy pasie sejmitar.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   10.04.15 0:27

- Po moim trupie - odmruknęła Abaddon do Ethlinn jeszcze zanim zaczepiła wampira. Żadne zwierzę ani żaden człowiek nie zasługiwał na takie traktowanie. Nawet ona, osoba nieprzyjemna i nieuprzejma nie tolerowała czegoś takiego jak tortury, chyba że ktoś faktycznie tak potwornie zalazł jej za skórę, że zabić to za mało. Czym jednak zawiniło to zwierzę?
- Nie ma mowy o rozczłonowywaniu. Odprowadzicie go gdzieś dalej i wypuścicie go na wolność. To nie żaden bażant czy jeleń żeby wystrzeliwać ile się chce. - rzuciła, cały czas mierząc bestię wzrokiem. Powiedziała to w całej sile przekonania i z całą swoją zdolnością perswazji, jaką miała, dodając do tego minę pt. 'Tylko spróbujcie mi się przeciwstawić, a pożałujecie'. Raczej nie sądziła, by udało się, ale

Rzut 1k6 (przekonanie do wypuszczenia bestii) [+1 z perswazji] [jeśli -1 bo lol, kto wypuszcza takie coś, to dodaj, nie wiem czy takie coś liczyć xD]
Rezultat: (nanana)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

~~




PisanieTemat: Re: Karczma "Cerber"   

Powrót do góry Go down
 

Karczma "Cerber"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: 
Hel
 :: Shadowmoon :: Miasto Główne
-



USEROWETECHNICZNE FABULARNEMECHANICZNE

Specjalna Wymiana



STRONY PARTNERSKIE


Eden



BFF Fora i Grupy




Fundacja dla Zwierząt Animalia

Forum (c) praca różnych autorów, w tym: Althei, Ethilinn, Gloriena, Anzhela itd.
Zainspirowały nas Legendy Raashtram
Pictures on this phorum do NOT belong to us and we do not own any rights to them.
Prosimy nie kopiować prac z tego forum. Także kodów!
Kod ogłoszeń jest oryginalnie z VPV,pracowali przy nim Drzuma i kilka innych osób z czarta.