Raashtram PBF
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Targ

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Targ   31.03.15 0:43


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 20


PisanieTemat: Re: Targ   03.05.15 21:48

Chciałoby się rzec - cóż za piękny dzień! Ale nie w Shadowmoon, gdzie słońce nigdy nie zaglądało. Gdyby nie zegary, ciężko by było rozpoznać, czy już noc, czy jeszcze nie. Trzeba jednak przyznać, że wszechobecny blask kryształów-latarni wyglądał naprawdę magicznie.
Abelard kochał to miasto i bardzo się cieszył, że mógł tu wrócić po dłuższej tułaczce. Jak na razie jego poszukiwania sławy nie przyniosły dużych efektów, lecz młody bard sporo się nauczył. Był święcie przekonany, że niedługo uda mu się zawojować świat.
Na razie jednak musiał się zadowolić miejskim targiem, który o tej porze dnia na razie nie był jeszcze zbyt ruchliwy. Bardzo dobrze, bo w godzinach szczytu ciężko by było usłyszeć muzykę, a co dopiero własne myśli.
Abelard usadowił się na murku niedaleko jednej z latarni, sięgnął po swoją lutnię i zaczął grać. Na razie cicho, bo musiał sprawdzić, czy instrument się nie rozstroił podczas podróży. Miał nadzieję, że będzie mógł tu sobie spokojnie siedzieć i że nikt go nie wyrzuci. A najlepiej by było, gdyby ktoś się nim zainteresował w pozytywny sposób.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Targ   05.05.15 19:41

Wbijam, a co tam. Męcz się ze mną XD

Tego dnia Faith wstała wcześnie rano, co mogła stwierdzić po wiejącym lodowatym wietrze. Nie było jednak czym się przejmować, bo to typowe dla strefy Hel. Bez pomocy pogodynek, wiadome, że później zrobi się duszno, choć cieniście, jakby przedburzowo. Taka pogoda zdecydowanie dodawała odpowiedniego nastroju dla tego miejsca. Jakby nie patrzeć, miało ono w sobie coś.. interesującego.
Nie posiadała konkretnych planów, ale jako, że w jej lodówce zaczynało brakować nieco strawy, postanowiła wybrać się na targ. Grosz nie trzymał się przy niej, a więc liczyła raczej na szczęśliwy los i udane, złodziejskie łupy. Wsiadła na swojego wierzchowca i pognała przed siebie, prosto do Shadowmoon. Lubiła to miasto, nawet  bardziej niż swoje rodzinne Croglin Grange. Tutaj było zdecydowanie ciekawiej; ładniej, a na pewno więcej się działo.
Kiedy dotarła do celu, zeskoczyła z konia i szła powolnym krokiem wzdłuż ciągnącego się prostą linią kramu. Chyba dotarła szybciej niż zamierzała, bo dookoła były jeszcze pustki i nie wszystkie stoiska już otworzono.
Szlag.

outfit
Powrót do góry Go down

~Demon~

avatar

Liczba postów : 20


PisanieTemat: Re: Targ   06.05.15 20:52

Powoli targ zaczynał się zapełniać. Już przy niektórych stoiskach słychać było charakterystyczne pokrzykiwania sprzedawców, a pomiędzy straganami przemieszczali się kupujący i z pewnością drobne złodziejaszki. To była nieodłączna część życia miejskiego. Ale jeśli jest się biednym, wędrownym artystą, który mieszka w maleńkim mieszkanku, to raczej nie było szansy paść ofiarą takiego złodzieja. Teoretycznie. Właściwie to względne bezpieczeństwo było jedynym powodem do radości z bycia biednym.
Abelard obserwował ruch na targu jednym okiem, bo wciąż zajęty był sprawdzaniem strun w swojej lutni. Na szczęście podróż nie zaszkodziła zbytnio instrumentowi i wystarczyło zrobić tylko kilka poprawek. Jednak blondyn bardzo poważnie podchodził do tej sprawy... uważał, że gra na instrumencie powinna mieć w sobie tyle czułości ile pieszczoty. Dobrze traktowany przedmiot z pewnością cię odwdzięczy pięknym dźwiękiem.
Teraz pięknie dla mnie zagrasz...
Zadowolony z siebie Abelard zaczął od delikatnej, nieco melancholijnej melodii, która dobrze wpasowała się w senną scenerię targu. Grając tak, od czasu do czasu zerkał na przechodzących obok ludzi.
I wtedy dostrzegł naprawdę urodziwą kobietę. Miała w sobie coś drapieżnego i zawadiackiego... czy to przez strój, czy może przez błysk w oku? Trudno powiedzieć. Wyglądała w każdym razie na przyjezdną, a przyjezdni zwykle mają trochę więcej pieniędzy niż miejscowi. Zwłaszcza, że kobiecie towarzyszył zadbany koń.
Żeby zwrócić na siebie uwagę, blondyn zmienił melodię na bardziej skoczną, taką do tańca. Żywsza muzyka była lepiej słyszalna, niż smętne tony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Targ   08.05.15 0:16

Czasu miała aż za dużo. W swoim fachu nie była amatorką, ale wolała poczekać, aż targ zapełni się ludźmi. Kradzież w tłumie, kiedy sprzedawcy nie wiedzą na kogo zarzucić okiem, wydawała się zdecydowanie łatwiejsza niż teraz, kiedy cała uwaga skupiałaby się na niej. Mogłaby ryzykować rozpoznaniem przez wielu ludzi, a zawsze stawiała na anonimowość i zabierała łupy niezauważenie, dzięki czemu nikt nie chował swoich dobytków na jej widok. Najlepszymi ofiarami byli zawsze samotni lub niezadowoleni ze swojego życia mężczyźni, którzy rozpaczliwie szukali jakiejś odskoczni, przygody. Takich najłatwiej było omotać i zanim się obejrzeli z ich ręki znikał zegarek, a z kieszeni portfel.
Postanowiła zająć się czymś, dopóki nie będzie mogła bezpiecznie działać. Musi pamiętać, by następnym razem nie spieszyć się z podróżą, tak jak dziś.
Nagle do jej uszu doszły dźwięki skocznej, wręcz porywającej do tańca muzyki. Wprawdzie nigdy nie lubiła zbierających się tłumów wokół ulicznych grajków, ale nie miała nic lepszego do roboty. Czymś musiała się zająć, a podążywszy wzrokiem za źródłem melodii, dostrzegła, że koło (jak się okazało) mężczyzny nikt nie stał, a więc nie zostanie zmuszona do cudacznych tańców. Nie to, żeby nie lubiła się bawić. Wręcz przeciwnie, ale niekoniecznie na środku rynku. W karczmie, lekko podchmielona i z doborowym towarzystwem zamiast ubogich wieśniaków, owszem.
Prowadząc ze sobą konia, podeszła do grajka i popatrzyła jak instrument poddaje się jego władzy. Uśmiechnęła się prawie oczarowana i z przyzwyczajenia przeleciała szybko wzrokiem w poszukiwaniu kapelusza, czy innego ‘naczynia’, do którego grajek zbierał pieniądze. Cóż, takie zboczenie zawodowe.
- Wystarcza ci taka scena? - zapytała jakby ze zdziwieniem. Sama wolałaby występować w nieco bardziej prestiżowych miejscach niż kram, zwłaszcza jeżeli posiadałaby takie zdolności muzyczne. Poza tym tutaj miał raczej marne szanse na wzbogacenie się, bo ludzie, którzy odwiedzali to miejsce zazwyczaj skąpili grosz na jedzenie, a co dopiero na jakiegoś muzykanta.
Powrót do góry Go down

~Demon~

avatar

Liczba postów : 20


PisanieTemat: Re: Targ   09.05.15 19:57

W takiej sytuacji gapie prędzej czy później się zjawią, bo muzyka zawsze była miłą odskocznią od codzienności na targu. Abelardowi to nie przeszkadzało, gdyby podszedł ktoś jeszcze, ale jednak najbardziej zależało mu na tajemniczej kobiecie. Dobrze, że ją w porę wypatrzył, bo gdyby się spóźnił, piękna nieznajoma odeszłaby daleko i prawdopodobnie nie usłyszałaby tej ślicznej melodii.
Przez kilka chwil Abelard wydawał się nie przejmować graną przez siebie melodią, ale nie trwało to długo. Jego ogólny samozachwyt nad wszystkim co robił, znów zwyciężył. Dlatego blondyn poddał się emocjom i kręcił się w miejscu, wkładając w grę całą energię swojego ciała. Nawet jego lwi ogon, zdradzający jego demoniczne pochodzenie, wydawał się drgać do taktu. Trochę zabawny widok. Piaskun wiele razy próbował ukryć tę niesforną część ciała pod ubraniem, ale nie zawsze się udawało.
Pogrążony w artystycznym uniesieniu przez chwilę przestał kontaktować z rzeczywistością. Muzyka była dla niego trochę jak zabawa w czyimś śnie... kiedy się za bardzo zapędził stawał się bezbronny. Dlatego gdy dziewczyna się odezwała, Abelard wyrwał się z zamyślenia tak nagle, że szarpnął strunę lutni z nieprzyjemnym zgrzytem. Dobrze, że jej nie wyrwał...
- Słucham? - zapytał w pierwszym odruchu, wlepiając swoje zielone oczy w kobietę. Był jeszcze trochę zdezorientowany, ale w końcu się zorientował o co chodzi - A, tak... publika. Ktoś prędzej czy później przyjdzie. Zawsze przychodzą. Już mam kogoś, kto przyszedł i mnie podziwia.
Po tych słowach puścił dziewczynie oczko i pogładził pieszczotliwie strunę lutni, którą wcześniej tak nieelegancko potraktował. Kiedy wydobył się czysty dźwięk, blondyn odetchnął z ulgą.
Co było najdziwniejsze, w pobliżu nie leżał żaden kapelusz, ani coś, gdzie można wrzucać pieniądze. Abelard na razie szukał podziwu, nie pieniędzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Targ   09.05.15 20:52

Ciężko powiedzieć, czy mężczyzna przyciągnął ją bardziej swoją muzyką, czy też zatraceniem w niej. Wyglądał jakby zaczął tworzyć jedność ze swoim instrumentem i każde szarpnięcie struną jego ciało odbierało niemniej intensywnie. Tańczył jak sobie zagrał, poniekąd.
- Skąd pewność, że cię podziwiam? - zapytała nieco zaskoczona jego pewnością siebie. Fakt, sama również mogła pochwalić się podobną cechą, ale taka jej natura, a do ulicznego grajka zaś, nie bardzo to pasowało. Spodziewała się raczej, że mężczyzna skromnie stwierdzi, iż to i tak jest zbyt wiele, albo podobnie.
Dopiero po chwili zauważyła, że za plecami nieznajomego ciągnął się lwi ogon. A więc należał do rodziny domonowatych. Nie wiedzieć czemu, nie obstawiłaby tej rasy. Przypuszczała, że to jakieś Widmo, np. Animat lutni. Pasowałoby idealnie!
Powrót do góry Go down

~Demon~

avatar

Liczba postów : 20


PisanieTemat: Re: Targ   09.05.15 21:23

- Mam na to kilka dowodów - zaczął blondyn, uśmiechając się przy tym samym kącikiem ust. Tak figlarnie i nieco bezczelnie - Po pierwsze, droga pani, przyszłaś właśnie do mnie... spory kawałek, o stamtąd!
Spontanicznie machnął ręką, wskazując zupełnie inny kierunek, niż powinien.
- Po drugie, odezwałaś się do mnie, zamiast po prostu przejść obok. A po trzecie, wciąż tutaj stoisz i mi się przyglądasz - demon poprawił kilka niesfornych kosmyków włosów, które wpadły mu do oczu, gdy wykonywał to wcześniejsze, energiczne machnięcie.
- To bardzo miłe. Bogate damy nieczęsto mi się przyglądają z tak bliska...
Zamilkł w końcu, jakby wreszcie się zorientował, że trochę za bardzo się rozgadał. Cóż... Abelard miał to do siebie, że miał wiele do powiedzenia na swój temat. Lubił, kiedy inni musieli słuchać o jego wspaniałości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Targ   09.05.15 23:00

Przysłuchiwała się chłopakowi w milczeniu z jedną brwią uniesioną ku górze. Na koniec zaśmiała się cicho i prawie poklaskała, gratulując detektywistycznych umiejętności.
- Spostrzegawczy jesteś. Ale może mam po prostu za dużo czasu, a jak widać niewiele tu atrakcji - powiedziała wzruszając ramionami i rozglądając się dookoła w poszukiwaniu ‘wrażeń. Nadal wiało pustkami, chociaż już przybyło nieco tłoczniej, a i otworzono więcej straganów.
Czarny jak smoła wierzchowiec stojący wiernie przy jej boku znudził się całą sytuacją i postanowił usiąść, chrząkając pod nosem. Faith pogłaskała szybko zwierzę, które swoją drogą było chyba największą miłością jej życia. Na żadnej innej istocie żywej tak jej nie zależało i o nikogo, prócz siebie, tak nie dbała. Ciężko było wyobrazić jej sobie, jak musiałaby radzić sobie bez pupila.
- Widać masz dzisiaj swój szczęśliwy dzień - odparła z uśmiechem, postanowiwszy nie zbijać blondyna z tropu i tłumaczyć, że wprawdzie wcale nie śmierdzi groszem. Mało kiedy nawiązywała kontakty na dłużej niż kilka dni, a więc nie wszyscy musieli znać jej zbyt dobrze. Prawdopodobnie i tak się już nigdy nie spotkają, chyba że przypadkiem.
- Faith - ujawniła w końcu, dziwiąc się samej sobie, że też postanowiła uczepić się blondyna na dłużej. Czy to dlatego, że go podziwiała? Mało kiedy wychwalała czyjeś umiejętności. Nawet jeżeli ktoś jej zaimponował, dusiła to w sobie i w żadnym wypadku nie dawała tego po sobie poznać. Może więc rzeczywiście miała po prostu nadmiar czasu i brak zajęcia?
Powrót do góry Go down

~Demon~

avatar

Liczba postów : 20


PisanieTemat: Re: Targ   11.05.15 19:22

Wzruszył ramionami i rozejrzał się po targu.
- Taka godzina. Ale jeszcze się tu rozkręci. Znam to miasto bardzo dobrze i około południa robi się tutaj naprawdę tłoczno. Radzę wtedy dobrze uważać na złodziei... niektóre zbiry uwielbiają okradać piękne kobiety - po tych słowach puścił dziewczynie oczko i uśmiechnął się zawadiacko.
Nie, żeby był jakimś złodziejem, co to to nie! Wprawdzie miał kiedyś kumpla złodzieja, który nauczył go otwierania zamków, ale Abelarda jakoś nigdy nie ciągnęło do tego fachu. Złodziej musi być niewidzialny, a to było sprzeczne z narcystycznymi zapędami blondyna i jego marzeniami o sławie.
Słysząc imię dziewczyny, demon podniósł się i ukłonił się głęboko, w bardzo teatralny sposób. Ten gest był zdecydowanie przesadzony i trochę kiczowaty, ale Abelard już miał taki styl bycia. Uwielbiał zwracać na siebie uwagę.
- Miło mi cię poznać. Ja jestem Abelard. Pewnie o mnie na razie nie słyszałaś, ale myślę, że niedługo będę sławny w całym Hel - rzekł blondyn.
Kiedy wyprostował się z powrotem, mimowolnie spojrzał Faith w oczy. Coś go do niej przyciągało... może jakiś urok czy inna magia? Dziewczyna nie wyglądała na demonicę, ale miała w sobie coś, co wzbudzało zainteresowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Dusza Świata Raashtram~

avatar

Liczba postów : 767


PisanieTemat: Re: Targ   30.09.15 10:00

Temat Pusty


Zgodnie z zasadami forum o "powrocie po wakacjach" temat pustoszeje i można w nim dalej pisać normalnie. Chyba, że osoby, które tu grały będą w nim pierwsze i postanowią dokończyć pisanie.

Po więcej informacji zapraszam do tematu: "Wracamy po Wakacjach" Smile


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

~~




PisanieTemat: Re: Targ   

Powrót do góry Go down
 

Targ

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: 
Hel
 :: Shadowmoon :: Miasto Główne
-



USEROWETECHNICZNE FABULARNEMECHANICZNE

Specjalna Wymiana



STRONY PARTNERSKIE


Eden



BFF Fora i Grupy




Fundacja dla Zwierząt Animalia

Forum (c) praca różnych autorów, w tym: Althei, Ethilinn, Gloriena, Anzhela itd.
Zainspirowały nas Legendy Raashtram
Pictures on this phorum do NOT belong to us and we do not own any rights to them.
Prosimy nie kopiować prac z tego forum. Także kodów!
Kod ogłoszeń jest oryginalnie z VPV,pracowali przy nim Drzuma i kilka innych osób z czarta.