Raashtram PBF
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Karczma "Pijany Kur"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 183


PisanieTemat: Karczma "Pijany Kur"   02.04.15 0:39




Tu zawsze jest głośno. Bardowie grają, dziewki tańczą, wojowie krzyczą. Wesoło i przyjaźnie. Dla dorosłych napoje procentowe, dla dzieci sok z jagód. Rodzinna atmosfera. Właściciel zawsze pilnuje, by nie dochodziło do bójek.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   01.11.15 23:31

Gdy dotarli do karczmy w Smoczej Norze, Sebastian był już niemal całkiem zdrowy. Zostawił Penny w postaci monety w sakwie u Loki, a sam zarządził, że chce mieć święty spokój. Przespał dwa dni niemal non stop w postaci gargulca.
W końcu trzeciego zszedł zjeść coś porządnego. Miał ochotę jeszcze jeden dzień się polenić, a potem zajmie się czymś. No i będzie musiał zabrać ze sobą Loki i Penny... Ech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Chimera~

avatar

Liczba postów : 69


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   04.11.15 9:24

Upierdliwe. Tak nazwałaby plątanie się z Sebkiem po świecie, no ale przynajmniej było zawsze ciekawie, coś się działo i w ogóle miała robotę. Toteż nie marudziła, a grzecznie dreptała z nim. Co jakiś czas spoglądała na jego sakiewkę. Ta mała moneta... ta dziewczyna... Ciekawe czy to ona miała tak kojący wpływ na Sebastiana... Gargulec, którego znała dawniej... nie zawahałby się przed zabiciem kogoś kto mu wchodzi w drogę lub rozkazuje. Był niezrównoważony, a ona jakby "wyrównywała" mu te braki w głowie. Dobrze.
Po dotarciu do karczmy, Loki poszła wpierw do stajni zająć się sobą i porządnie wyspać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   04.11.15 15:51

/przed spotkaniem z siostrą i przed byciem władcą, innymi słowy, przed kompletnie wszystkim/

Alexander postanowił wybrać się do Midgardu aby móc nacieszyć się widokami i spędzić czas jak zwykły człowiek bez żadnej pozycji. Zrobił sobie po prostu wycieczkę umknąwszy uprzednio swoim strażnikom, którzy zapewne jeszcze nie zauważyli jego ucieczki. Jego wędrówka sprawiła iż zawitał do jakiejś karczmy. Po przekroczeniu progu, od razu mu się tu spodobało. Bywalcom karczmy zapewne nie umknął fakt, że nowy osobnik ma skrzydła, cóż... nie dało się ich za bardzo ukryć, nawet jakby bardzo chciał. Chociaż skrzydła były częścią jego jestestwa.
Alexander nigdy nie gustował w podrzędnych napojach alkoholowych ale tym razem zdecydował się wziąć kufel piwa aby spróbować chyba po raz pierwszy w życiu tego smaku. W między czasie, przysiadł sobie przy jednym wolnym stoliku a skrzydłami wygodnie zakrył oparcie krzesła aby sobie ich nie odgnieść, nie było nic gorszego niż odgniecenie sobie skrzydeł.
Alexander wyglądał, co tu dużo mówić, pięknie. Zresztą był Uskrzydlonym, tym dobrym, uosobieniem prawości, sprawiedliwości, miłosierdzia. Zdecydowanie był usposobieniem kalokagathia, połączeniem dobra i piękna. Czasami Uskrzydleni mogliby twierdzić, że podczas narodzin, sam Auriel go pobłogosławił. W oczekiwaniu na to, jak karczmarz poda mu piwo, zaczął rozglądać się po pomieszczeniu. Jego wzrok przyciągnął jednak pewien ktoś... ktoś kto siedział nie tak daleko. Oczywiście, nie wiedział, że imię tego przystojnego nieznajomego to... Sebastian.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   05.11.15 12:25

Wypił spory kufel.. rosołu. Nie jakiegoś dobrego trunku, ale cholernego rosołu. Miał ochotę zaraz po tym udać się do pokoju by marudzić pod nosem na swoje życie, gdy nagle poczuł na sobie czyjś wzrok. Spojrzał w bok i natychmiast przestał w myślach narzekać.
Bardzo apetycznie wyglądający cherub znajdował się niedaleko i taksował go wzrokiem. Sebastian zdawał sobie sprawę, że może niekiedy przyciągać wzrok, ale trzeba też było przyznać, że mężczyzna bił go w tym na głowę.
Zanim jakiś inny ćwok do niego podszedł, Sebastian odepchnął się od laty i bez niby większego zainteresowania podszedł do cheruba. Kącik usta uniósł się w lekko kpiącym uśmieszku.
- Wiesz... Powinieneś uważać z tym wzrokiem, bo ktoś cię jeszcze weźmie za kanibala, bo wyglądałeś jakbyś chciał mnie zjeść - powiedział prowokacyjnie przechylając głowę i uśmiechając się wyzywająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   05.11.15 12:45

Być może taksowanie wzrokiem to zbyt mocne wyrażenie, chociaż faktycznie wzrok Cheruba nieco dłużej spoczął na Sebastianie, dłużej niż to mogło uchodzić za normalne. Mimo wszystko szybko odwrócił wzrok kiedy tylko mężczyzna zwrócił się ku niemu. Wiedział, że nie w każdym królestwie zainteresowanie tą samą płcią jest dobrze widziane, inaczej sprawa miała się w Asgardzie, a konkretniej w Avalonie gdzie każdy mógł cieszyć się tą wolnością miłosną.
Alexander nie zauważył oczywiście kiedy nieznajomy podszedł do niego dlatego lekko drgnął na jego słowa. Ponownie spojrzał na niego, z bliska wyglądał chyba przystojniej. Opanuj się - skarcił się w myślach jedynie.
- Rzadko się chyba słyszy o kanibalach wśród Uskrzydlonych. - Odparł i uśmiechnął się. Jego uśmiech nie był jednak wyzywający. Był bardziej delikatny, subtelny, miły. Trzeba przyznać, że różnice jakie mogły dzielić Alexandra i Sebastiana były aż nadto widoczne. Oczywiście Cherub nie skomentował dalszej części wypowiedzi blondyna, nie wiedział co ma na to powiedzieć, wolał to przemilczeć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   05.11.15 16:16

Uśmieszek nie znikał z jego ust. Spoglądał na mężczyznę uważnie i nie odwracał wzroku nawet na moment. Skrzydlaty wydawał mu się ciekawym sposobem na zapomnienie o niedawnej nudzie i innych nieprzyjemnościach. Dawno nie miał zlecenia i musiał się "wyżyć" w jakiś inny sposób.
Nachylił się odrobinę w jego stronę. Alex mógł ujrzeć jak czerwone ślepia uważnie go obserwują.
- Kto wie. Naród jak każdy inny... pełen humanoidalnych istot, które jak każda takowa, mają słabości i swoich własnych degeneratów. To że całe społeczeństwo jest wspaniałe i urocze, nie oznacza, że nie znajdziemy tam chociaż jednej skorumpowanej i mrocznej osoby, a już ta jedna osoba może poddać wątpliwości dobro ogółu - mówił spokojnie i bez większego zainteresowani, jakby gadał tylko po to by jednocześnie mieć spokojnie czas na przyglądanie się cherubowi.
Przysiadł się do lady, na stołku nie odrywając wzroku od rozmówcy.
- No ale mniejsza. Co taki uroczy cherubik, jak ty, robi w tej ponurej norze? - zapytał z odrobiną ciekawości w głosie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   05.11.15 17:03

Tak właściwie wcześniej nie zwrócił uwagi na czerwone oczy rozmówcy. Kiedy jednak tylko je ujrzał, zdał sobie sprawę, że rozmawia z przedstawicielem istot, z którymi niegdyś Uskrzydleni prowadzili wojny, z kimś kogo tak właściwie nie powinien lubić. A jednak mimo wszystko ten osobnik go w jakiś sposób pociągał.
Miał już odpowiedzieć na wywód Sebastiana kiedy karczmarz postawił przed nim kufel piwa, z którego chłopak od razu napił się kilka sporych łyków aby móc schować się przed rozmówcą. Jak żyje sto lat, tak nigdy nie potrafił opanować swoich pewnych odruchów kiedy rozmawiał z mężczyznami, którzy wywarli na nim wrażenie. W końcu odłożył kufel i ponownie spojrzał wprost w te czerwone oczy, które zdawały się nawet trochę iskrzyć w świetle trzaskającego w kominku ognia.
Niestety nie zdołał powstrzymać rumieńców kiedy demon określił go jako kogoś "uroczego". Tak, zdecydowanie teraz wyglądał bardziej uroczo, z tymi rumieńcami.
- Ja... em... podróżuję po królestwach i krainach starając się poznawać kulturę innych Narodów. - Tak właściwie to nie skłamał. Jako przyszły doradca władcy a może nawet i Władca, powinien wiedzieć jak najwięcej o innych królestwach aby odpowiednio prowadzić politykę Uskrzydlonych.
- Jestem pisarzem i kulturoznawcą - co oczywiście było wierutnym kłamstwem. Nawet Cherub nie zawsze mówił prawdę. Zresztą nie mógł powiedzieć, że należy do największej i najbogatszej rodziny Uskrzydlonych, która nie raz i nie dwa rządziła niebiańskim narodem. Coś kłamstwo łatwo mu przeszło przez gardło. Chociaż zawsze ochrona samego siebie przychodziła mu łatwo, a to małe nagięcie prawdy było niczym innym jak środkiem zapobiegawczym.
- Jeśli można spytać... co w takim razie Ciebie sprowadziło w te strony? - Nieco rozluźnił się (a może tylko udawał) i ponownie, po tym pytaniu, wychylił kufel piwa. Nawet mu ten trunek smakował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   08.11.15 19:34

Widząc rumieniec na twarzy chłopaka, uznał że to jego zwycięstwo. Uśmiechnął się nawet nieco dosadniej i oparł wygodniej o ladę.
- Kulturę. Pisarzem - powtarzał po kolei po nim słowa, jakby by sprawdzić jak brzmią w jego ustach. Smakował je tak jakby dotykały nie powietrze, a skórę cheruba. Alex mógł to zresztą poczuć poprzez wzrok, jakim gargulec go obdarzył. Wygłodniały.
- A ja? Zawiązuję nowe znajomości - powiedział z całą swą szczerością, bo przecież ofiary, które miał zabić to też nowe znajomości, czyż nie? Krótkie, bo krótkie, ale zawsze nowe.
- Jestem Sebastian, miło mi cię poznać, najbardziej uroczy molu książkowy, jakiego w życiu widziałem - wysunął w stronę Alexa dłoń, ale gdyby ten mu ją podał, on pochyliłby się nad dłonią i musnął ją ustami z dziwnym uśmieszkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   08.11.15 19:47

Zdecydowanie demon mógł poczuć się jak zwycięzca. W końcu udało mu się upolować swoją zwierzynę, to znaczy może nie do końca ale znając Alexandra, mógł być pewny w całości, że ten mu ulegnie. Alexander był strasznie wrażliwy na piękno męskiego ciała, męskiej aparycji. Demon mu się niestety spodobał. Prawdopodobnie pośród szlachty Uskrzydlonych byłoby to niewybaczalne. W końcu kto to pomyślał, żeby uosobienie dobra oddało się demonicznej istocie.
- Jesteś dyplomatą? - Wypalił. Chociaż mógł przecież trafić nawet dobrze skoro nieznajomy nawiązuje nowe kontakty i w ogóle. Przecież zwykle dyplomacji i ambasadorzy dbali o relacje i rozwój sieci kontaktów. Cóż... byli jeszcze szpiedzy ale oni raczej nawiązywali kontakty pośród nieco niższych warstw społeczeństwa, wśród tych, którzy słyszeli i widzieli więcej.
Podał oczywiście rękę mężczyźnie, jakże miałby tego nie zrobić, wszakże na tym polegało dobre wychowanie a te zostało mu wpojone od takiego małego Cherubinka, którego skrzydła były jeszcze chyba mało widoczne. Nieco drgnął czując wargi mężczyzny na swojej dłoni. Nieco skrępowany rozejrzał się dyskretnie czy aby nie przyciągnęli zbytniej uwagi, wolał uniknąć jakichś problemów.
- Ja... ten. Dziękuję. - Komplement także mocno zawstydził chłopaka. Mimo wszystko gdzieś we wnętrzu poczuł dziwne ciepło. Poczuł się doceniany w jakiś sposób, to było niezwykle przyjemne.
Spojrzał błękitem swych oczu w krwiste oczy demona. Byli niczym ogień i woda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetny~

avatar

Liczba postów : 72


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   26.11.15 20:51

Wszedł do karczmy i rozejrzał się z szerokim uśmiechem na ustach. Wokół panował gwar, co i rusz słychać było zderzające się kufle lub donośne okrzyki radości. Jakiś bard stał przy kominku grając całkiem miłą dla ucha, skoczną melodię. Podszedł do lady i oparł się o nią.
- Co macie tu dobrego? - zapytał Thomas, stukając palcami o stół w rytm muzyki.
- Piwo.
- Niech będzie - odpowiedział, wzruszając ramionami.
Gdy stanął przed nim kufel, Doktor przyjrzał się uważnie mętnej cieczy, po czym ostrożnie uniósł naczynie do ust i pociągnął łyka.
- Tfffuuu! - piwo wylądowało na ladzie. - Niedobre - powiedział, wystawiając język i próbując jakby zeskrobać z niego ohydny posmak. - Brrr...
Otrząsnął się lekko i przesunął kufel do siedzącego obok jegomościa, któremu jak zauważył powoli kończył się napitek.
- Masz, ja stawiam - oznajmił i odwrócił się ponownie do karczmarza. - Macie może... Hmm... - pokiwał głową na boki myśląc - ...mleko? Tak, poproszę mleko.
Po otrzymaniu kufla wypełnionego mlekiem rzucił karczmarzowi szeroki uśmiech i oddalił się do jednego ze stolików stojącego na uboczu, pod ścianą. Pociągnął nosem. Pachniało zmokłym psem. Ciekawe który z gości roztaczał ten zapach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 30


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   26.11.15 23:27

/przed spotkaniem z ojcem/

Kiara snuła się dosyć smętnie po Smoczej Norze. Niezupełnie tak to sobie wyobrażała. Myślała, że przypłynie i wpadnie prosto w objęcia ojca. A jego... nie było... A w brzuszku burczało... Po jakimś czasie znalazła w mieście karczmę. Wchodząc wyciągnęła niepostrzeżenie z kieszeni wychodzącego klienta drobniaka, po czym podeszła do lady.

- Poproszę bułkę, mleko i cukier! - powiedziała do karczmarza, kładąc przed nim monetę.

- Za tyle dostaniesz najwyżej bułkę. - stwierdził mężczyzna, przyglądając się jej krytycznie. - Masz i uciekaj.

Dziewczynka stała chwilę wpatrując się w pieczywo. Mało. Marzyła o mleku i odrobinie słodkości... Nagle jej lwie uszka postawiły się czujnie a nosek zaczął intensywnie węszyć.  Smród, smród i... tak! Ktoś miał jej ukochany napój! Lykantropka spojrzała w tamta stronę.

Przy bocznym stole siedział jakiś dziwny pan w garniturze i to do niego należał kufel z białą cieczą. Kiara bez najmniejszych oporów podeszła do niego i usiadła naprzeciwko.

- Dam panu drewnianą kość, kamyk i sznurek za mleko. - powiedziała bezpośrednio, bez zbędnych wstępów. Wypowiedzi zawtórowało głodne burknięcie kociego żołądka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetny~

avatar

Liczba postów : 72


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   26.11.15 23:42

Odpoczywał sobie spokojnie, gdy nagle do jego stolika podeszła jakaś dziewczynka i zaproponowała mu... wymianę, przy akompaniamencie burczenia w brzuchu. Ona chyba sobie żartowała... Tak być nie mogło! Doktor oparł się na łokciach, nachylając się lekko nad stołem i spojrzał jej w oczy, zachowując poważny wyraz twarzy.
- Młoda damo, chcesz ze mnie zrobić idiotę? - powiedział spokojnie i pozwolił ciszy utrzymać się przez kilka sekund. - Dwa kamyki. Albo i nawet trzy, to zależy od tego jak długi jest ten sznurek.
Oparł się wygodnie na krześle i uśmiechnął do dziewczynki.
- To jak będzie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 30


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   27.11.15 0:38

Kiara wyciągnęła z kieszeni kość, cztery kamyki i bardzo lichy sznurek, przypominający bardziej nitkę wyrwaną z jakiegoś ubrania. Następnie sięgnęła po kufel z mlekiem i nie czekając na dalsze targowanie, duszkiem wypiła całość.

- Miło robić z panem interesy. - powiedziała, odstawiając kufel i wycierając białe "wąsy".

Dziewczynka wyciągnęła z kieszeni brązowego szczurka, położyła go na stole i ukruszyła mu kawałek bułki. Zwierzątko natychmiast zaczęło pochłaniać okruszki, ruszając swoimi uroczymi wąsikami.

- Chce pan trochę? - spytała mężczyznę, podając mu około jedną trzecią bułki. - Bez mleka może być pan trochę głodny. To prezent, nie wezmę za to sznurka!

Oczy dziecka pokazywały szczera chęć poprawienia bytu tego jegomościa w garniturze, który nabył od niej kamyki, kość i sznurek. Takimi rzeczami się nie naje, prawda? Kiara naprawdę przejmowała się jego losem! Ręka z kawałkiem bułki zawisła nad stołem w uprzejmym oczekiwaniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetny~

avatar

Liczba postów : 72


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   27.11.15 18:31

Rzut k6 na powodzenie; 1-3 nie; 4-6 tak
+1 blef


- Poczekaj tu - powiedział dziewczynce, po czym ruszył w stronę lady.
Tam próbował małego blefu w rozmowie z karczmarzem, jednak nie wyszło tak jak planował. Niestety właściciel przybytku nie chciał uwierzyć w magiczne właściwości tych czterech kamyczków... Po chwili wrócił do stolika, stawiając przed dzieckiem kubek mleka oraz talerz z kawałkiem pieczonego kurczaka i kawałem chleba z masłem. Miał jeszcze ze sobą talerz z drobniej pokrojonymi kawałkami kurczaka i miskę.
- Jedz, zanim z głodu zapadniesz się w siebie - powiedział, po czym zaśmiał się. - To byłby ciekawy widok...
Wziął jeden z kawałków kurczaka ze swojego talerza, po czym zanurzył w zawartości miski i zjadł. Trudno było zobaczyć co to było, ale w misce chyba znajdował się... budyń?
- Ładny szczur, jak się nazywa?
Doktor zjadł kolejny kawałek mięsa, po czym nachylił się nad stołem.
- A przede wszystkim, jakim pluszakiem jesteś Ty? Pies? Taki z dużymi, majtającymi się uszami. Nieee... Może jakieś kotowate? Hmm... Tak, tylko kot byłby tak bezczelny, żeby chcieć wymienić mleko na kamyki.
Thomas oparł się wygodniej i założył nogę na nogę.
- No i może jeszcze ja... - dodał, marszcząc brwi i zerkając na karczmarza.


Ostatnio zmieniony przez Thomas Ettariel dnia 27.11.15 19:09, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Dusza Świata Raashtram~

avatar

Liczba postów : 767


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   27.11.15 18:31

The member 'Thomas Ettariel' has done the following action : Rzut Kostką

'k6' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 30


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   29.11.15 19:52

Kiara otworzyła szeroko oczy z przerażenia. Zapaść się w siebie?! Nie trzeba było jej dwa razy powtarzać - jedzenie zaczęło znikać w zastraszającym tempie. W końcu jednak się zakrztusiła i musiała zwolnić.

- To szczurzyca, nazywa się Ratel. - powiedziała Kiara. Miała pełne usta więc kiedy mówiła, wypadło jej nieco jedzenia na stół. - Nie jestem pluszakiem tylko najgroźniejszą lwicą całego Raashtramu!

Popiła jedzonko mlekiem. Uczucie sytości jest takie wspaniałe! Z każdą chwilą było jej coraz milej i bardziej błogo. Z obfitości które przyniósł mężczyzna korzystał również szczurek, który radośnie buszował w talerzu, pałaszując chleb z masłem.

- Mówiłeś poważnie, że zapadnę się w siebie? To musi być straszne! - Kiara obiecała sobie, że nigdy więcej nie będzie chodzić głodna. Musi koniecznie znaleźć tatę i go przed tym ostrzec!

Ale... co ten pan miał w misce? Jak to ładnie pachnie! Czekolada? Czy to było słodkie? Lwiczka z ciekawości nieświadomie przemieniła uszka na kocie, a jej mały nosek zaczął się poruszać, węsząc zapach nieznanej substancji.

- Co takiego jest w tej misce? - spytała zafascynowana.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetny~

avatar

Liczba postów : 72


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   29.11.15 20:24

- Czyli lew... - Doktor przyjrzał się uważnie dziecku, w sumie nawet by się zgadzało. - Raz spotkałem wielkiego niedźwiedzia, terroryzował kilka wiosek położonych na neutralnych terenach Midgardu i próbował mnie zjeść.
Thomas wzruszył ramionami i zamyślony spojrzał na sufit.
- A ja chciałem tylko kupić drewnianą maskę na leśny festiwal...
Słysząc pytanie odnośnie swoich poprzednich słów spojrzał z uśmiechem na dziecko.
- Oczywiście, jeżeli twój żołądek nie dostanie jedzenia, zacznie w końcu zjadać ciebie. Zaufaj mi... jestem doktorem.
Zamoczył kolejny kawałek kurczaka i zjadł, powoli się kończyły.
- Budyń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 30


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   29.11.15 23:27

- Doktorem? Na statku pirackim był z nami doktor. Ale on wyglądał zupełnie inaczej i odciął nogę jednemu z naszych. Ty mi nie odetniesz nogi, prawda? - dziewczynka spojrzała na rozmówce z powątpiewaniem. Miała raczej nieprzyjemne doświadczenia związane z zawodem lekarskim i nie sądziła, że może się to zmienić.

Informacja o budyniu jednak rozwiała wszelkie mysli prócz pragnienia zdobycia nieco tej słodkości. Spojrzała na mężczyznę słodziutkim wzrokiem i z uroczą minką spytała:

- Mogę trochę...?

Uwielbiała słodycze wszelkiego rodzaju, cukier mogła pochłaniac garściami. Kochała te mleko, a budyń był połączeniem mleka ze słodyczą... Czy może istnieć coś doskonalszego?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Szlachetny~

avatar

Liczba postów : 72


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   30.11.15 0:33

Uniósł jedną brew.
- Statku pirackim? Futrzak był małym piratem?
Wzruszył ramionami i zjadł kolejnego kurczaka.
- Ja nie odcinam ludziom nóg, ja pilnuję, żeby nadal je mieli całe i zdrowe. Czyli nie, nie odetnę Ci nogi. No...Chyba, że będziesz niegrzeczna, wtedy jeszcze się zastanowię.
Trochę był zawiedziony, że nie zainteresowała jej historyjka o niedźwiedziu. Może i nie pokazywał tego po sobie zawsze, jednak niezwykle lubił być doceniany. Naprawdę... jedną z największych wad podróżowania samotnie był brak kogoś kto podziwia jak genialny jesteś.
- No nie wiem... - powiedział, maczając ostatni kawałek kurczaka w budyniu i zjadając. - No dobrze młoda damo - przesunął miskę w jej stronę. - Ale nie myśl, że to przez te twoje oczy, po prostu nie mam już kurczaka. I uszy ci wariują.
Doktor zaśmiał się rozbawiony tym widokiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantropka~

avatar

Liczba postów : 30


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   19.12.15 22:41

Kiara w jednej chwili zapanowała nad swoimi kocimi atrybutami i przemieniła je w ludzkie.

- Wcale nie wariują! - zaprotestowała, po czym zgodnie z własnym przekonaniem, chodź niezupełnie zgodnie z obiektywną prawdą, stwierdziła - Ja zawsze jestem grzeczna.

Następnie zaczęła wcinać budyń, a jej uszy znów zamieniły się w futrzaste i mięciutkie. Rozkoszowała się w jedzeniu, smaczny posiłek był tym czego potrzebowała od dawna. Mniam. Jak już zaspokoiła potrzebę jedzenia, zabrała się za dokończenie mleczka i już w ogóle szczęściu nie było końca...

- Myślę, że temu niedźwiedziowi brakowało budyniu. Próbowałeś mu go dać? - spytała sennym głosem i rozłożyła się leniwie na krześle, po czym rzuciła, częściowo do siebie, częściowo do doktorka - Czasem cały świat zależy od miski budyniu...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   02.12.16 10:38

Gdyby nie fakt, że jego niecne zamiary stałyby się nazbyt podejrzliwe i oczywiste to pewnie zaśmiałby się zwycięsko, albo coś w ten deseń. Trafił mu się tak słodki i nieśmiały skrzydlak, że Sebastian zaczął się poważnie zastanawiać, czy aby przypadkiem nie powinien przenieść się do Avalonu by nacieszyć się igraniem z serduszkami tych niewiniątek. No ale słońce... Tak... fakt.
Oprócz wesołego, zawadiackiego uśmiechu nic jednak więcej nie dał po sobie poznać i mrugnął tylko lekko do chłopaka. W karczmie robiło się coraz głośniej i Sebastian wpadł na pomysł.
- Dyplomata? Em. No coś w ten deseń w sumie... tak. Strasznie tu głośno... może chciałbyś pogadać nieco w ciszy. No wiesz.. jestem ciekaw waszej kultury, obyczajów.. - i tego jakie słodkie dźwięki umie wydawać taki cherub.. ale to już dodał w myślach.
- Mam tu wynajęty pokój - wskazał palcem górę i uśmiechnął niewinnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   03.12.16 10:56

Propozycja Sebastiana nieco zaskoczyła Alexandra. Uniósł brwi i chociaż wiedział, że nie powinien to jednak zdecydował się zgodzić na propozycję demona. Zdradzały go te czerwone oczy ale De Andervell był raczej zwolennikiem pokoju niż prowadzenia niepotrzebnych wojen z mieszkańcami strefy Hel. Wprawdzie Uskrzydleni oraz Demony nigdy za sobą nie przepadali ale nie oznaczało to wcale, że musieli się nienawidzić do bólu.
- Chętnie, nie przepadam za zbytnim tłumem. W ciszy łatwiej się też skupić na rozmowie - powiedział chociaż może gdzieś na skraju umysłu, tliła się myśl, że to nie skończy się jedynie na rozmowie. Wprawdzie nie był prawiczkiem, dawno temu był w związku z pewnym żołnierzem, który jednak zginął w wybuchu Szarej Fortecy. Nie łączyło ich nic głębszego, byli razem ale i tak wyjątkowo rzadko mieli dla siebie czas. Po pięćdziesięciu latach, Alexander nawet zapomniał o nim.
- Też jestem ciekawy kultury i tradycji mieszkańców piekielnych stref Raashtram. - Odpowiedział i zdobył się na nieco nieśmiały uśmiech.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 98


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   04.12.16 23:14

Uśmiechnął się całkowicie niewinnie, by nie dać po sobie poznać, co mu chodzi po głowie. Następnie wstał i rzuciwszy kilka monet na ladę poprowadził Alexandra po schodach na górę.

[Pokój na piętrze]

Wszedłszy do pokoju, poczekał aż skrzydlak wejdzie za nim i zamknął drzwi.. nie na klucz. Ot normalnie je przymknął. Nie był nieśmiały ani też nie obchodziło go, kto może wejść lub co się stać. Co go natomiast obchodziło to był cherubek przed nim.
Oblizał się lekko, po czym przesunął nogą krzesło, które zaproponował skrzydlakowi, a sam siadł naprzeciwko. Póki co udawał, że jego zamiary są czyste niczym łza.
- To opowiedz.. co lubią cheruby.. czy macie jakieś słabe miejsca, czym się zajmujecie i jak wytrzymujecie to słońce.. - zagadnął niewinnie ale słowo "słabe" powiedział bardzo dwuznacznie i nieco zaniżając ton głosu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 51


PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   08.12.16 11:16

Alexander zawsze uważał, że krzesła w Mitgardzie są kompletnie niewygodne. Meble w Asgardzie były lepiej przystosowane do odpowiedniego ułożenia skrzydeł. Na szczęście usiadł tak, żeby przełożyć w miarę wygodny sposób swoje skrzydła przez drewniane oparcie. Uniósł nieco brew kiedy Sebastian spytał się o słabości cherubów.
- Chyba sam rozumiesz, że lepiej nie zdradzać wprost swoich słabości. Zajmujemy się za to różnymi rzeczami. Chociaż znajdziesz u nas sporo kapłanów, jesteśmy niezwykle religijną nacją. A co do Słońca... uważamy, że jest ono uosobieniem boskiej mocy Auriela, więc jego dobroczynny wpływ jest nam niezwykle bliski. - Odpowiedział i uśmiechnął się do Sebastiana. Z jednej strony trochę naiwnie podszedł do pytań demona. Jednakże z drugiej strony sam nie wiedział co ma sądzić o tej rozmowie. Z jednej strony nie powinien z nim rozmawiać, w końcu byli niczym ogień i woda. Z drugiej strony, ten blondyn wywarł wrażenie na przyszłym władcy Uskrzydlonych. Ciekawe co by powiedział gdyby okazało się, że Alexander nie jest zwykłym skrzydlakiem i zdecydowanie nie należy do mieszczaństwa.
- Mnie bardziej ciekawią demony. Co macie... tam na dole? - Uśmiechnął się bardziej tajemniczo i spojrzał głęboko w czerwone oczy demona. Jego uśmiech jasno wskazywał na niewielki podtekst.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

~~




PisanieTemat: Re: Karczma "Pijany Kur"   

Powrót do góry Go down
 

Karczma "Pijany Kur"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: 
Midgard
 :: Smocza Nora :: Miasto Główne
-



USEROWETECHNICZNE FABULARNEMECHANICZNE

Specjalna Wymiana



STRONY PARTNERSKIE


Eden



BFF Fora i Grupy




Fundacja dla Zwierząt Animalia

Forum (c) praca różnych autorów, w tym: Althei, Ethilinn, Gloriena, Anzhela itd.
Zainspirowały nas Legendy Raashtram
Pictures on this phorum do NOT belong to us and we do not own any rights to them.
Prosimy nie kopiować prac z tego forum. Także kodów!
Kod ogłoszeń jest oryginalnie z VPV,pracowali przy nim Drzuma i kilka innych osób z czarta.