Raashtram PBF
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Thranduil Sindar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 102


PisanieTemat: Thranduil Sindar   02.04.15 13:37





Thranduil Sindar

Dworski ~ Szlachetni

 
Płeć:
Mężczyzna
Stan Cywilny:
Kawaler
Wiek:
213 lat
Zawód:
Szlachta - Rycerz
Wzrost:
194 cm
Grupa:
-
Zamieszkuje:
pałac w Gondolinie
Bogacz:
tak
Wizerunek:
Lee Pace
Charakter:
Zapatrzony w siebie, samolubny, interesowny, elegancki, dobrze wychowany, pewny siebie, ironiczny, poważny
Zapatrzony w siebie narcyz i egoista, który niżej urodzonych i biedniejszych ma za gorszych od siebie. Nos zadziera wysoko, ale z tak pięknym nosem, to sobie może pozwalać. Trzeba przyznać, że mimo tak negatywnych cech jest dobrym rycerzem i spełnia swe obowiązki. Potrafi swe własne uprzedzenia odłożyć na bok.. Nie boi się też "ubrudzić" rąk.
Umiejętności:
- Zdolności przywódcze
- Używanie przedmiotów z kryształami
- Rozbrojenie
- Finezja w walce
+ Uniki
+ Czujność
Rasowe: Wycena; Dyplomacja; Zwiększona: percepcja; Zwiększona: zwinność
Moce:
BRAK
Aparycja:
Wysoki i smukły, jak na Dworskiego przystało. Do tego bardzo długie, blond włosy idealnie proste, delikatnie spiczaste uszy, przylegające do głowy, ciemne brwi nadające mu powagi i lodowato błękitne oczy. Perfekcja jakby na niego nie patrzeć. Do tego nigdy się nie garbi i zawsze chodzi z pełnią majestatu i dostojeństwem, co najmniej jak jakiś cholerny władca, czy kto inny. No ale jest bogaty to może... Tak samo próżnie ubiera się w najbogatsze stroje.


Biografia:
Jeśli drogi czytelniku spodziewałeś się tragicznej historii lub jakiś niezwykłych przeżyć, to muszę cię zawieść. Niczego takiego tutaj nie znajdziesz. Historia Thranduila to po prostu pasmo powodzeń i szczęścia, bez wpadek czy smutków. Pomijając śmierć ojca, który i tak był bardzo wiekowy, gdy spłodził swego potomka, ale na szczęście Thran kilka swych młodych lat spędził w zamku i na kolanach tatulka. Z kolei matka to zupełnie inna kwestia. Urocza kobieta i na dokładkę nie tylko z dobrej rodziny i bogata oraz piękna, ale i jaka pracowita! Zajmująca się jubilerstwem i krawiectwem. Od dziecka ubierała i zdobiła syna najcudowniejszymi kreacjami… Może stąd ta jego próżność i narcyzm? W końcu wiele matek chciało mieć tak pięknego i idealnego syna. Miał prywatnych nauczycieli i zawsze wszystko mu wychodziło. Pierwszego dnia jazdy konnej przegonił własnego nauczyciela, a szermierka? Matka nie nadążała zatrudniać lepszych i lepszych. Był jej chlubą i dumą. Niestety i na matkę w końcu przyszedł czas. Zmarło się kobiecinie, ale to było naturalne i Thranduil był z tym pogodzony… No ale może przejdźmy do tematu rycerskiego.
Z jego postawą, rodowodem i zdolnościami podejrzewano raczej, że zajmie się rodzinną fortuną, znajdzie żonę i będzie po prostu szanowanym szlachcicem. Ale on poszedł dalej. Zamiłowanie do walki było jedynym, co odróżniało go od całkowitego snoba i paniczyka. Na dokładkę miał do tego dryg. Dlatego trenował od dziecka i gdy tylko miał okazję się wykazać, natychmiast ją łapał. Nic więc dziwnego, że w końcu ostatni Arcyksiążę Dworskich docenił jego umiejętności i mianował rycerzem, prawda? Ale to nie był koniec, ani początek. Co przeważyło na tym, że Thranduil został rycerzem? Otóż wraz z grupą towarzyszy natknął się na jaskinię Molocha z kryształami. Był to upalny dzień i szukali cienia. Wtem porażający ryk zmroził im krew w żyłach i nim zareagowali, z jaskini wypadła owa bestia. Spłoszone konie zwaliły kilku wojaków, ale Thranduil i jego przyjaciel Lilith utrzymali się w siodle i bez trwogi spoglądali na przeciwnika.
Dla objaśnienia… Lilith był jedynym prawdziwym przyjacielem Thranduila. Tylko on widział coś więcej niż próżność swego kumpla i akceptował go takim jakim był, a i sam Sindar cenił sobie waleczność i niezależność Lilitha. Co więcej… ów przyjaciel nie był ze szlacheckiej rodziny!
Wracając, jednak do starcia z Molochem. Nie był strasznie wielki i władał wiatrem. Ale i tak był sporym wyzwaniem dla grupy młodzików z mieczami. Starcie było ciężkie, ale pod dowództwem Thranduila i Lilitha udało się przeprowadzić solidny kontratak i zapędzić stwora do jaskiń. Pech chciał, że Moloch przy upadku naruszył konstrukcję jaskini i ta zaczęła się walić. Gdy wszystko ucichło, towarzysze dwóch przyjaciół nawoływali i próbowali odkopać swych wybawców. Ale to co znaleźli było przykrym widokiem. Thranduil klęczący wśród głazów i pyłu.. płaczący, jak dziecko, chociaż nie płakał nawet na pogrzebie matki... Płaczący i trzymający w objęciach pozbawione życia, ciało Lilitha. Podobno długo nie mogli go odciągnąć od przyjaciela. Powodem śmierci było uderzenie głazu w kark wojownika. Jego śmierć określono jako niezwykle honorową i odznaczono go pośmiertnie… Z kolei wszelkie zaszczyty żywych – zarówno te za pokonanie Molocha i zdobycie tylu kryształów oraz ocalenie tylu żyć… no cóż… Spadły na Thranduila. To było jak dolanie oliwy do ognia… Stał się jeszcze pewniejszy siebie… No i został rycerzem. Przez lata nie raz jeszcze przypominał wszystkim swe imię, chociaż i tak nazwisko Sindar znał chyba każdy Szlachetny… także z racji powiązania z dworem. Mimo to Thranduil nigdy już nie znalazł nowego przyjaciela. Nikt nie mógł zastąpić Lilitha.
No może oprócz tego jednego… maleństwa. Szedł ulicą do tawerny, gdy nagle usłyszał krzyk woźnicy. Konie spłoszone gnały ulicą i chociaż wszyscy zeszli im z drogi, na środku drogi siedział przerażony, maleńki kociak. Był jeszcze młodziutki i strach całkiem go spetryfikował. Nie mógł się ruszyć. Byłby zginął pod kopytami koni, gdyby nie to, że w ostatniej chwili Thranduil rzucił się z przewrotem tuż przed powozem, złapał kociaka i odturlał na drugą stronę. Oj kobiety wzdychały i klaskały uradowane, ale wyjątkowo tego dnia Thranduil nie szukał rozgłosi i nie chełpił się osiągnięciem. Po prostu zawrócił i poszedł do domu… do pałacu… ze swoim małym pupilem, którego nazwał Lily.
Dodatkowe Informacje:
- Pije tylko najwytrawniejsze alkohole
- Nie pali
- Nie lubi wszystkiego, co nie jest drogie i piękne
- Uwielbia pozłacane rzeczy, złoto, rubiny, szmaragdy i tego typu kosztowności
- Często bywa u Jubilera
- Ma własne lusterko
- Mimo powyższych jest bardziej męski i dżentelmeński niż niejeden rycerz
- Ma małego kotka, który nazywa się Lily i którego uratował przed stratowaniem przez jadący szybko powóz... love
- Jest synem przedostatniego Władcy Szlachetnych




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Thranduil Sindar

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: 
Organizacja
 :: Postaciowo :: Męskie
-



USEROWETECHNICZNE FABULARNEMECHANICZNE

Specjalna Wymiana



STRONY PARTNERSKIE


Eden



BFF Fora i Grupy




Fundacja dla Zwierząt Animalia

Forum (c) praca różnych autorów, w tym: Althei, Ethilinn, Gloriena, Anzhela itd.
Zainspirowały nas Legendy Raashtram
Pictures on this phorum do NOT belong to us and we do not own any rights to them.
Prosimy nie kopiować prac z tego forum. Także kodów!
Kod ogłoszeń jest oryginalnie z VPV,pracowali przy nim Drzuma i kilka innych osób z czarta.