Raashtram PBF
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gospoda "Black Pearl"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

~Tytan~

avatar

Liczba postów : 22


PisanieTemat: Gospoda "Black Pearl"   14.04.15 22:39

Witamy w Black Pearl!





Piękne wnętrze gospody:
 

Właściciel:
Maylin Bladebrow [OBECNIE JAKO NPC]
właścicielka, kucharka, barmanka, kelnerka, zabawia gości, czasem kurtyzana


Personel:
1 kucharz + 1 podkuchenna
1 sprzątaczka
2-3 kurtyzany
1 ochroniarz


Tablica ogłoszeń:
(pusto)


Menu i usługi:
Spoiler:
 


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Tytan~

avatar

Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   15.04.15 16:48

Z kodeksu:
Mistrz Gry napisał:
W trakcie najbliższej rozpoczętej gry doświadczysz takich objawów:

Katar, łzawienie z oczu, drapanie w gardle, częste psikanie



Maylin od dziewiątej była na nogach. Od rana zdążyła się ubrać w roboczy strój, uczesać, zjeść, obsłużyć kilkudziesięciu klientów i złożyć zamówienie na wyczerpujące się już produkty spożywcze. Chodziła jak w zegarku, dyrygując wszystkim doskonale, aczkolwiek niedługo po południu zaczęła się dziwnie czuć. Co jakiś czas ciekło jej z nosa i oczy dziwnie jej łzawiły, ale z początku zupełnie to zignorowała. Z czasem, w godzinach wczesno-wieczornych zaczęła odczuwać drapanie w gardle i kilka razy jej się kichnęło. To już wzbudziło jej spore obawy, jednak nie mogła zejść z posterunku, więc nadal trzymała się dzielnie, co jakiś czas wydmuchując nos i myjąc w miarę regularnie ręce, bo to jednak lokal gdzie ludzie jedzą, niedopuszczalnym byłoby kichać komuś w obiad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 156


PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   19.04.15 17:54

//Po obecnie rozgrywanych fabułach

Po ostatnio odwiedzonej karczmie miał ogromną ochotę na lokal nieco wyższych lotów niż tamtejsza speluna. Toteż z zadowoleniem odwiedził jeden ze swych ulubionych lokali w stolicy. Mimo, iż właścicielka nie była Wampirem, to Vladimir tolerował ją ze względu na zdolności w prowadzeniu tym przybytkiem i znakomity jadłospis.
- Witam - powiedział już w progu do właścicielki z szarmanckim uśmiechem błądzących na jego ustach.
Mrużąc oczy niczym drapieżny kot zbliżający się do ofiary, przeszedł obok niej skinąwszy głową do damy, aby w końcu zająć jakiś ekskluzywny stolik. Marynarkę i kapelusz zdjął już w wejściu i powiesił na haczykach. Podwinął mankiety swej koszulki i spojrzał na menu przelotnie.
- Pieczonego łososia i grzane wino proszę madame - odezwał się natychmiast wybrawszy potrawę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   19.04.15 20:55

Laeco zmrużył oczy przyglądając się okrutnie zabazgranej kartce papieru. Jego charakter pisma pozostawiał wiele do życzenia, zwłaszcza, gdy się spieszył i miał teraz nie lada problem z rozszyfrowaniem ostatnich pozycji swojej listy zakupów. Przeklął pod nosem. Zdecydowanie nie był w dobrym humorze. Wciąż potrzebował jeszcze kilku części do skończenia maszyny i był zły na cały świat (bo przecież nie na siebie), że nie udało mu się kupić wszystkiego za jednym zamachem. W dodatku wdał się w paskudną kłótnię ze sprzedawcą, który usiłował wcisnąć mu potrzebne narzędzie za cenę co najmniej dwukrotnie wyższą, niż było ono warte. Laeco z pewnością nie będzie przepłacał. Był za stary na takie numery.
Nagle, idąc ulicą, poczuł bardzo apetyczny zapach jedzenia. Oderwał oczy od kartki i rozejrzał się. Od razu zrozumiał skąd pochodziła ta pyszna woń – ze znajdującej się na prawo od niego gospody „Black Pearl”. Wampir uznał, że po niekoniecznie udanym dniu, przyda mu się odrobina przyjemności. A cóż może być przyjemniejszego od pysznej obiadokolacji? Cały dzień uganiał się za maszynerią, może przecież spędzić wieczór w gospodzie, a do zakupów wrócić nazajutrz. Lokal, przynajmniej na pierwszy rzut oka, wydawał się trzymać poziom. Laeco wcisnął listę do kieszeni w spodniach i wszedł do środka. Wewnątrz nie było tłumów, co chłopaka ucieszyło.
Dzień dobry – zwrócił się do karczmarki.
Zajął miejsce przy jednym ze stolików, położył skórzaną torbę wypełnioną brzęczącymi częściami obok krzesła, po czym wziął do ręki menu i zaczął przeglądać listę dań. Nie był przekonany na co ma ochotę, więc przez chwilę wodził wzrokiem po karcie.
Dziczyznę i zimne piwo – zdecydował w końcu. – A, i jeszcze kawałek jabłecznika proszę – dodał pospiesznie.
Gdy pozostawało mu jedynie oczekiwać na swoje zamówienie, zaczął rozglądać się po gospodzie. Wystój zdecydowanie przypadł Laeco do gustu. Rzucił mu się w oczy także siedzący przy stole nieopodal mężczyzna oraz to, że karczmarka była całkiem ładna.
Powrót do góry Go down

~Tytan~

avatar

Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   20.04.15 1:43

Widząc kolejnych wchodzących gości przetarła szybko łzawiące oczy i wyjęła notes i ołówek z kieszonki.
- Witam w Black Pearl. - przywitała się ładnie, z szerokim uśmiechem. Podeszła do pierwszego klienta, wyraźnie młodszego wyglądem, ale w Groglin Grange mało kto wyglądał na swój wiek, ona sama się zresztą zaliczała do tego grona. Uśmiechnęła się szeroko.
- Co będzie dla pana? - spytała, bo choć wygląd nastolatka sugerował, że mogłaby się zwracać do niego na 'ty', jak to dorośli mieli w zwyczaju względem nieletnich, to osoba siedząca przed nim mogła być równie dobrze starsza od niego. Dlatego również nie kwestionowała jego pełnoletniości. Zanotowała jego zamówienie i schowała notes.
- Na dziczyznę chwilę pan poczeka, jabłecznik podać w międzyczasie, czy później? - spytała, a uzyskawszy odpowiedź przeszła do kuchni by przekazać zamówienie, nalać piwa i ukroić ewentualnego ciasta. Zaniosła to następnie klientowi, spoglądając przy okazji na leżącą obok, ciekawie wyglądającą torbę (Czy to był fragment sprężyny?), ale dopytywanie się o nią byłoby szczytem wścibskości i braku kultury bardziej odpowiedniego sześciolstkom, niż kobietom po 50tce.
Podeszła po drugiego z klientów, dojrzałego mężczyzny w ciemnych włosach. Znała go już z widzenia, bo niejednokrotnie bywał w tym lokalu i mogła z góry założyć, że będzie jej dane za chwilę zajrzeć na tak rzadko wybieraną półkę z naprawdę drogimi i dobrymi trunkami.
- Co podać? - spytała, a po chwili znała odpowiedź. Łosoś i grzane wino, dobry wybór dla dobrego klienta.
- Podać kartę win, czy woli pan zaryzykować i zdać się na kobiecą intuicję? - spytała, tym razem standardowy uśmiech przyprawiając szczyptą uwodzenia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 156


PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   21.04.15 12:08

Nie interesował się zbytnio innymi klientami gospody, więc przybycie Mekheta puścił mimochodem. Gdy kobieta do niego podeszła, on obdarzył ją czarującym, szarmanckim uśmiechem, na jaki piękna kobieta zasłużyła, po czym skinął lekko głową.
- Dziękuję, ale z chęcią zdam się na pani niewątpliwie doskonały gust, bo jeśli ma pani intuicję dorównującą urodzie, to będę wniebowzięty pani wyborem - odpowiedział spokojnym, niskim głosem, nadal uśmiechając się kącikiem ust i obserwując każdy ruch blondynki.
Zastanawiał się, jak to jest, że takie piękne kobiety zarządzają często gospodami, miast dać się rozpieszczać mężczyznom i wylegiwać w luksusach. Godne szacunku i podziwu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   21.04.15 14:14

Elizabeth rozglądała się zagubionym wzrokiem i zerkała, co rusz na ogłoszenie w gazecie. To gdzieś tutaj. Pomyślała i akurat zatrzymała się wzrokiem na odpowiedni budynek. Kichnęła, wytarła nos i ruszyła ku drzwiom nieco niepewnie. Prawie potknęła się o własne nogi, ale szybko się pozbierała.
Weszła do środka, a hałas otoczył ją zewsząd. Porozglądała się ponownie, ale tym razem za wolnym miejscem.
Usiadła na jakimś stołku barowym i rozejrzała się po wnętrzu. Ładnie. Stwierdziła i zaczęła bawić się palcami, nieco nerwowo. Czułą motylki w brzuchu. Denerwowała się przed rozmową kwalifikacyjną.
Powrót do góry Go down

~Tytan~

avatar

Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   22.04.15 1:25

(proponuję olać kolejkę i pisać jak leci, bo w przeciwnym razie pisanie tej rozgrywki zajęłoby wieki xD)

Maylin nie udało się powstrzymać jeszcze szerszego uśmiechu (tak jakby zależało jej zresztą na ukryciu tego, jak miło było słyszeć te słowa) wstępującego na jej twarz.
- W takim razie dołożę wszelkich starań, by pana nie zawieść. - odparła, notując w tym samym czasie skróty literowe odpowiadające treści zamówienia. Nawet nie pytała o zakres cenowy, bo po tylu razach, gdy obsługiwała mężczyznę, pamiętała, że raczej nie oszczędzał na posiłkach. Obelgą byłoby wręcz zapytać o cenę maksymalną, a przynajmniej tak twierdziła Maylin. Na odchodnym zakręciło ją gwałtownie w nosie i kichnęła tak mocno, że aż jej zaczęło piszczeć w uszach. O nie, Maylin. Nie rozłożysz się, nie ma mowy. - powiedziała do siebie w myślach, a gdy dotarła do baru, jej oczom ukazała się ciemnoblond postać siedząca na stołku barowym.
- Witam, sekundkę... - powiedziała pospiesznie do kobiety, wparowując do kuchni i myjąc starannie ręce, w międzyczasie przekazując kucharzowi treść zamówienia. Następnie zeszła pośpiesznie po schodach w dół, opatrzonych tabliczką 'Wstęp tylko dla personelu' i weszła do niewielkiej piwniczki przepełnionej beczkami z piwem, butelkami z winem i innymi cudami tego typu. Przebiegła wzrokiem po półce. Łosoś. Łosoś łosoś łosoś. Wspaniała ryba, która pod względem doboru wina dawała szerokie pole do popisu. Pierwsze, co jej przyszło do głowy - wytrawne. Zdecydowanie. Czerwone byłoby klasykiem (który w przypadku łososia nie byłby błędem kłócącym się z zasadą 'białe do białego, czerwone do czerwonego', w końcu łosoś jest różowy), ale gdyby tak... Jej wzrok zatrzymał na butelce białego, wytrawnego wina. Jedno z tych 'kolekcjonerskich', których rocznie produkuje się bardzo ograniczoną liczbę. Leżało u niej około dwunastu lat. Tak, powinno pasować. Białe grzane wino jest trunkiem nietypowym i mało powszechnie pitym, a szkoda. Miało delikatniejszy smak i wydało jej się idealnym, by zrównoważyć smak łososia. Opuściła piwniczkę, pokasłując po drodze, po czym udała się z powrotem do baru, gdzie siedziała nowo przybyła dziewczyna. Odkorkowała butelkę i zabrała się do roboty, spoglądając w międzyczasie na przybyszkę.
- Co podać? - spytała, sięgając do niewielkiego kosza po pomarańczę dość karłowatej odmiany.

(nie ma to jak zostawać specem od win o wpół do drugiej w nocy xD)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   22.04.15 14:17

Elizabeth po pewnym czasie szukania jakiegoś haka na wzrok, zatrzymała się na blondynce, która uwijała się jak tylko mogła z swoją robotą. Całkiem nieźle jej szło. Inaczej. Perfekcyjnie. A "sokole oko" syrenki, pozwoliły jej stwierdzić, że ma do czynienia z profesjonalistą w tym, co robi.
Pokiwała głową i spuściła wzrok na swoje dłonie. Oczywiście zaczęła już sobie wyobrażać wiele rzeczy i takie tam. Z dumania wybudziło ją pytanie.
Podniosła szybko wzrok od razu patrząc na pytającą kobietę. Poprawiła mimowolnie bluzkę, wygładzając ją:
- Nie, nie, ja chciałam porozmawiać z panią... - przerwała i szybko wyjęła gazetę z ogłoszeniem. Niezgrabnie otworzyła na odpowiedniej stronie: - z panią Maylin Bladebrow, właścicielką - pokazała w czym rzecz, żeby nie było.
Powrót do góry Go down

~Tytan~

avatar

Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   22.04.15 15:42

Ból gardła robił się coraz bardziej nieprzyjemny. Koniecznie będzie musiała udać się do medyka. Ale nie teraz. Teraz klienci czekali.
Pomarańcza została dokładnie umyta i przekrojona na pół. Usłyszawszy swoje imię zatrzymała sporych rozmiarów nóż tuż nad skórką owocu. Rzuciła uważniejsze spojrzenie na rozmówczynię.
- To ja, w czym mogę pomóc? - spytała z firmowym uśmiechem na twarzy, a przez myśl przebiegła jej lista osób, które mogłyby mieć do niej jakąś sprawę. Dostawcy? Miewała raczej stałych, ale nie wiadomo. Kandydatka na pracownika? Możliwe, niedawno dodawała ogłoszenie do gazety. Może to był ktoś zupełnie inny, nie wiadomo.
Nóż ponownie poszedł w ruch, krojąc jedną z połówek pomarańczy w niemal idealnie równe plasterki. Druga połówka została wyciśnięta do niewielkiego rondelka, który po chwili został uzupełniony o wino i przyprawy różnego rodzaju i postawiony na niewielkiej płycie kamiennej ogrzewanej kryształem ognia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   22.04.15 20:30

Uważnie obserwowała reakcje kobiety, a słysząc, że już ma przyjemność rozmawiać z właścicielką, była nieco zaskoczona, ale pokiwała głową na znak, że rozumie:
- To przyszłam w sprawie ogłoszenia w gazecie, że pani poszukuje kelnerki. Chcę u pani pracować - powiedziała nieco niezgrabnie, a rumieniec lekkiego wstydu pojawił się na jej twarzy. Spuściła też przy okazji wzrok mimowolnie, ale zaraz powróciła nim do Maylin.
Powrót do góry Go down

~Tytan~

avatar

Liczba postów : 22


PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   23.04.15 1:57

Wyjęła ładny, kryształowy kieliszek z grubego szkła na niewysokiej nóżce i wytarła dłonie w fartuch. Ponownie kichnęła, odwracając się jak najdalej od jakiegokolwiek jedzenia. Jutro definitywnie zwróci się do medyka. Przyjrzała się dziewczynie dokładniej. Wyglądała całkiem nieźle. Ale była strasznie nieśmiała.
- Słonko, powiedz to z takim przekonaniem, jakby to było oczywiste, że z miejsca dostaniesz tą pracę. I nie rumień się tak, bo jeśli to jest twój kolor twarzy, gdy rozmawiasz z kobietą i rozmawiasz o pracy, to aż trudno mi wyobrazić sobie co by było podczas obsługiwania bandy pijaków skorych do głośnego komentowania kobiecego ciała. - powiedziała spokojnym i przyjaznym, ale pewnym siebie tonem, podczas gdy wycierała starannie ścierką naczynie. Po chwili na blacie łączącym kuchnię i bar pojawił się talerz dziczyzny. Idealnie. Postawiła talerz przed dziewczyną.
- Zanieś to tamtemu klientowi. - powiedziała, skinieniem głowy wskazując w stronę klienta o buzi nastolatka - Nie przewróć się, nie upuść nic, bądź miła, uśmiechaj się i podtrzymuj kontakt. Zobaczymy, czy sobie poradzisz. - powiedziała, zdejmując rondelek z płyty akurat w momencie, gdy wino zrobiło się idealnie ciepławe. Przelała do kieliszka i upchała doń plasterek pomarańczy i gotowe. Zajrzała do kuchni. Łosoś był niemal gotów, więc stwierdziła, że lepiej poczekać tą minutę czy dwie. Następnie odebrała talerz zaniosła wraz z grzanym winem klientowi.
- Łosoś i grzane wino. Wino białe, wytrawne, Louis Jadot (tu następuje reszta durnowatej nazwy drogiego wina), czternastoletnie. Życzy pan sobie czegoś jeszcze? - spytała, kątem oka spoglądając na kandydatkę na kelnerkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   23.04.15 7:22

No tak, może była nieśmiała w tym momencie, ale przecież to pierwsze lody! Poza tym, trochę się denerwowała. Miała doświadczenie, miała, ale może Maylin wymagała czegoś jeszcze?
Zaśmiała się na jej słowa:
- Dobrze - odparła i spojrzała na talerz z dziczyzną. Skinęła głową i wzięła jedzenie na odpowiednią tacę. Zawsze musi być nie ma co!
Podeszła, na całe szczęście, do odpowiedniego klienta bez potykania się o własne nogi i z firmowym uśmiechem:
- Proszę bardzo - podała mu zamówienie: - życzę smacznego - dodała. Jakby chciał coś jeszcze zamówić to raczej, by powiedział na początku, prawda? Prawda. A poza tym była przy stole tyle, ile potrzeba. Czyli w każdej chwili mógłby jeszcze o coś poprosić.
Powrót do góry Go down
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   25.04.15 17:34

Laeco odetchnął w duchu, że nie musi spowiadać się z tego, że tak naprawdę ma znacznie więcej, niż czternaście lat i jak najbardziej może już pijać alkohol. Nie znosił szczególnie, gdy osoby znacznie młodsze od niego zaczynały się wymądrzać i traktować go jak dziecko. Nic nie mógł przecież poradzić na swoją aparycję, a nawet gdyby mógł, nie był pewien, czy w ogóle chciałby jakkolwiek ją zmienić. Czuł się dobrze w swoim młodym ciele, to inni, nie wiedzieć czemu, wiecznie mieli problem z wyglądem Laeco.
Może być od razu – odparł.
Słysząc słowa mężczyzny siedzącego przy stoliku obok, uśmiechnął się z politowaniem. Dla Laeco istniał pewien dzienny limit tanich komplementów i chłopak uznał, że został właśnie wyczerpany, mimo iż te nawet nie były skierowane do niego. Skoro karczmarka nie roześmiała się mężczyźnie w twarz, musiał być przystojny albo wyglądać na bogatego (lub też jedno i drugie). Nie odwrócił się jednak w stronę sąsiedniego stolika, by sprawdzić swoją teorię.
Laeco sięgnął do leżącej na podłodze torby i wyjął z niej niewielki notatnik w skórzanej oprawie i eleganckie wieczne pióro. Wyciągnął też z kieszeni nieco pomiętą już kartkę i położył obok. Zaczął porównywać listę z równie niewyraźnie nabazgranymi notatkami obok rysunku przedstawiającego części maszynerii, nad którą obecnie pracował. Przyrównując do pisma chłopaka, rysunek wykonany był niezwykle starannie, każda linia była idealnie równa. Drugą ręką nabierał na łyżeczkę kawałek ciasta. Musiał przyznać, że było bardzo smaczne.
Dopiero po chwili zauważył, że do jego stołu podeszła kelnerka. Pospiesznie wcisnął kartkę do notatnika i odłożył go na bok, razem z piórem.
Dziękuję – odpowiedział, wpatrując się w talerz parującej, smakowicie wyglądającej dziczyzny.
Powrót do góry Go down
Gość

~Gość~

avatar



PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   17.05.15 1:15

Jak zwykle gdy głodniała, instynkt przywodził ją do miejsc takich jak na przykład ta gospoda. Nie była znana w tej okolicy, jeszcze nie, toteż nie budziła podejrzeń. Z resztą w wampirzej dzielnicy spacerująca samotnie nocą ośmiolatka nie dziwiła nikogo, toteż Lucy nie spodziewała się przyciągać uwagi. Gdy tylko znalazła się w środku, ubrana w swoją prostą białą sukienkę odznaczała się dość znacznie na tle pijanych dorosłych, jednak nie była tego świadoma. Rozglądając się po lokalu szukała konkretnego typu osób - elementu społecznego, który stanowił zwykle najłatwiejszy dla niej cel. Oczywiście nie myślała o takich osobach w ten sposób, dla niej były to po prostu najsmaczniejsze kąski. Choć jak na wampira była dość dobrą istotą, nie zwykła przykładać wagi do uczuć swoich żywicieli. Ci, co ciekawe i tak zwykle kończyli martwi. Lucy nie była świadoma tego że zabija, na chwilę obecną nie wiedziała nawet co robi w takim miejscu gdyż tłum dezorientował ją, wszyscy byli od niej sporo więksi. Nie dało sie jednak ukryć, że pomimo pozornej naiwności, wampirzyca była do tego stworzona, gdyż niezależnie jaki był jej świadomy cel, nogi same powiodły ją do odpowiedniego stolika. Usiadła obok dobrze zbudowanego mężczyzny, który aktualnie garbił się nad swoim kuflem. Różnica między tą dwójką aż raziła, jednak Lucy nie widziała w tym nic dziwnego.
- Jestem głodna - powiedziała swoim ślicznym, piskliwym głosikiem słowa, które na dorosłych zawsze działały w ten sam sposób. To była taka gra, gdzie oboje ukrywali swoje prawdziwe intencje, tego zdążyła się już nauczyć. To czego nie była jeszcze świadoma, to że siedzi obok swojego potencjalnego żywiciela lub potencjalnego oprawcy. Polowanie było bowiem dwustronną grą i pomimo młodego wieku, takim je lubiła.
Powrót do góry Go down

~Dusza Świata Raashtram~

avatar

Liczba postów : 767


PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   30.09.15 9:53

Temat Pusty


Zgodnie z zasadami forum o "powrocie po wakacjach" temat pustoszeje i można w nim dalej pisać normalnie. Chyba, że osoby, które tu grały będą w nim pierwsze i postanowią dokończyć pisanie.

Po więcej informacji zapraszam do tematu: "Wracamy po Wakacjach" Smile


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

~~




PisanieTemat: Re: Gospoda "Black Pearl"   

Powrót do góry Go down
 

Gospoda "Black Pearl"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: 
Hel
 :: 
Croglin Grange
 :: Miasto Główne
-



USEROWETECHNICZNE FABULARNEMECHANICZNE

Specjalna Wymiana



STRONY PARTNERSKIE


Eden



BFF Fora i Grupy




Fundacja dla Zwierząt Animalia

Forum (c) praca różnych autorów, w tym: Althei, Ethilinn, Gloriena, Anzhela itd.
Zainspirowały nas Legendy Raashtram
Pictures on this phorum do NOT belong to us and we do not own any rights to them.
Prosimy nie kopiować prac z tego forum. Także kodów!
Kod ogłoszeń jest oryginalnie z VPV,pracowali przy nim Drzuma i kilka innych osób z czarta.