Raashtram PBF
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 [ME] Koronacja Władcy Ludzi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość

~Widmo~

avatar

Liczba postów : 713


PisanieTemat: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   29.10.15 23:52

First topic message reminder :

Koronacja Harmonda Skylara

Drodzy Ludzie!

Pozwólcie przedstawić sobie, Waszego nowego Władcę!

Oto Harmond Skylar!




Zapraszamy serdecznie na uroczystość koronacji,
która odbędzie się w tym temacie po napisaniu posta Władcy,
że jest już gotowy, a po nim napisze MG.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

AutorWiadomość

~Żona Władcy~

avatar

Liczba postów : 166


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   03.12.16 22:04

Słowa wujka dodały je otuchy, a możliwość wsparcia się na jego ramieniu i świadomość, że to on odprowadzi ją do Harego, sprawiły, że uśmiechnęła się radośnie, pewna siebie.
Wiedziała też, że może tutejsza szlachta jej nie pożre na widok wprowadzającego ją innego Władcy. Chyba, że tym bardziej się narazi? Nieważne.
Skinęła wesoło do strażnika i wraz z wujkiem ruszyła do sali.
Szła wsparta na ramieniu Altaira za strażnikiem, ale nie widziała nikogo oprócz stojącego a końcu Harmonda. Lekki rumieniec ozdobił jej policzki. Uniosła głowę i wzięła głęboki wdech. Ale uśmiech nie schodził z jej ust.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   04.12.16 19:33

Czekał, aż strażnik otworzy drzwi i Isabett zostanie wprowadzona. Ręce zaczęły mu się mimowolnie pocić, gdyż nie lubił być w centrum uwagi. I to przy tak licznych gawiedziach. - Ależ ona cudowna. - pomyślał na widok wchodzącej wilczycy w ludzkim ciele, wspieranej ramieniem Władcy Lykantropów, wuja Altaira. Świat ponownie przestał dla niego istnieć i spoglądał tylko głęboko w oczy Is, uśmiechając się ciepło. Kiedy zarumieniła się - co dodało jej uroku i swoistej niewinności - uśmiechnął się jeszcze szerzej.
Kiedy już zbliżyli się do podwyższenia, odebrał od Abhenla swoją ukochaną, okazując daleko idący szacunek, po czym pociągnął ją, aby stanęła obok. Zamknął jej obydwie delikatne, małe dłonie w jedne swojej, drugą zaś złapał jej podbródek i pociągnął w górę, aby spojrzeć w oczy.
Gdzieś w kąciku oka - dostrzegalna jedynie dla dziewczyny - kręciła się łza szczęścia. Obdarzył ją kolejnym uroczym uśmiechem.
- Kocham Cię. Na zawsze. - wyszeptał cicho, bardzo szczerze i pocałował ją najpierw w czoło, potem zaś w usta...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   04.12.16 20:48

Oglądał sytuację, która się przed nim działa z mieszaniną emocji. Emocji pełnych przejęcia i obrzydzenia zarazem. Obecność tłumu mu ciążyła. Podniosłość atmosfery też nie wydawała się najłatwiejsza do zniesienia. Jednakże lekko operując piórem robił to, co do niego należało - notował.
A to nigdy nie należało do prostych. Mężczyzna lekko potupując prawą nogą starał się opanować sytuację. Zagłębiając się w rodowód królewskiej rodziny gładko przeszedł do panny młodej która winna być w tej chwili najważniejszą kobietą dla wszystkich. No tak. Nic o niej nie wiedział. A wynikało to z faktu, że raczej po prostu za długo w tych stronach jeszcze nie przebywał. I nie był pewien ile zawadzi.
W końcu nie znalazł jeszcze nic ani nikogo co przywiązałoby go do tego miejsca na dłużej.
No cóż. W końcu ślub był tym wydarzeniem w życiu, które jednych wpędzało w radość innych natomiast w melancholie. Toru, o czym sam jeszcze nie wiedział chyba należał po prostu do tych drugich.
Mocząc czub pawiego pióra w czarce atramentu po chwili rozmyślań powrócił do swojej pracy nadal jedynie odgrywając rolę obserwatora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   04.12.16 22:06

Miłość. Małżeństwo. Wszystko to go nie dotyczyło, a wręcz uważał to za zbędne. Niemniej zdrowym jest by Władca miał rodzinę, więc był gotów to zaakceptować jako dobry pomysł. Skrzyżował ręce na piersi i miał zamiar obserwować uważnie przyszłą żonę ich Władcy, gdy usłyszał obok ciche szepty szlachty. Coś o wilku, a raczej kundlu.. pchłach itp.
Warkot wydobył się z gardzieli Loui, który spiorunował wzrokiem owe osobistości. Co jak co, ale sam również nie był człowiekiem i odstawał. Nie uważał, by był to powód by brać stronę wybranki Władcy, ale z drugiej strony jako lojalny temu królestwu miał zamiar wspierać rodzinę królewską dalej, tak jak dawniej. W taki lub inny sposób.
Szlachta się uspokoiła pod jego spojrzeniem, ale on zanotował sobie, że będzie musiał zadbać o dobry wizerunek owej kobiety. Tak. Nowy cel. Z dobroci serca? Nie. Wszystko zawsze robi dla siebie, ale nikt nie mówił, że nie wychodzi z tego coś dobrego.
Isabett Mihawk. Ten demon zrobi z ciebie kobietę godną tego królestwa, przed którą szlachta padnie na kolana.
Kącik ust drgnął w złowieszczym uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Konto Mistrzów Gry~

avatar

Liczba postów : 414


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   04.12.16 22:28

Koronacja Zakończona
Nie można już wchodzić!



Kapłani poświęcili związek nowego Władcy oraz jego wybranki tym samym czyniąc ją Żoną Władcy - nigdy Władczynią. Albowiem wybrankiem bogów jest jedynie Władca. Is została przyjęta w objęcia szlachty i uczyniona ważną osobą na dworze, ale nic więcej. Jej koneksje z Władcą Lykantropów zadziałały na plus lykantropki, gdyż kapłani chętniej udzielili ślubu.. acz nadal ciut opornie.

Po zakończonej ceremonii ogłoszono rządy nowego Władcy wszyscy poczęli opuszczać salę.

Wyłazić ferajna, koniec imprezki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Żona Władcy~

avatar

Liczba postów : 166


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   04.12.16 22:31

Po zakończonej ceremonii spojrzała na swego męża oraz wujka i wzięła głęboki wdech. No... to ten... Czas im powiedzieć chyba.
- Em... Mam do was obu sprawę... W sensie muszę wam coś powiedzieć... i pokazać... To ważne - powiedziała nieco ciszej i spuściła niepewna wzrok.
Nie wiedziała jak zareaguje Hary. Co do Altaira też nie była pewna. Bo czy zwyczaje jej rodziny nadal go dotyczyły?
No nic. Musiała ich zaprowadzić do tamtej komnaty...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   04.12.16 22:41

Wszystko było takie piękne... I nie do uwierzenia. Nigdy nie sądził, że zwiąże się z kimś spoza swojej rasy, a tu proszę. Is była teraz jego całym światem i nie wyobrażał sobie życia bez niej. Jednak jej tajemnicze i złowieszcze słowa zaniepokoiły go.
Spojrzał badawczo na dziewczynę i poczuł się niepewnie. Teraz! Nie wtedy, kiedy musiał przejść przed tymi wszystkimi ludźmi, nie kiedy musiał przemówić. Tylko teraz! Kiedy wszyscy już wychodzili, a Isabett unikała jego wzroku, skrywając jakąś tajemnicę. Do tego wszystkiego jeszcze Altair. Za nic nie mógł odgadnąć tego, co ma się stać.
Może to i dobrze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   04.12.16 22:50

Obserwował zakończenie ceremonii z niekrytą ulgą w oczach. Po pewnym czasie gdy spostrzegł, że wyjście z sali zaczęło się powoli wyludniać zdecydował się wstać i zbierając pergaminy szybko upychał je w torbie. Nie pozostało tu nic do roboty - a w zamian wrócić do biblioteki i opracować dokumenty, które dzisiaj uzyskał. Zarzucając torbę na ramie pośpiesznie udał się do wyjścia.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   04.12.16 23:23

Zastanawiał się cały czas JAK powie ojcu Isy o tym, co się właśnie stało. No jak? Będzie ciężko. Westchnął lekko i uśmiechnął się podchodząc do niej i tuląc do siebie, po czym składając na jej czole pocałunek iście ojcowski. Bo w sumie Xerxus nigdy nie był bardzo.. "ojcowski". Co zresztą wszyscy jego kuzynce powtarzali. No ale nic. Dla jego siostrzenicy wszystko. Była mu obecnie jedyną rodziną, ale i ją właśnie stracił poniekąd na poczet tego człowieka. Altair zmarszczył lekko nos.
Na prośbę Is uśmiechnął się jedynie ze zmęczeniem i skinął głową.
- Zamieniam się w słuch - powiedział ciepło i uspokajająco, jednocześnie spiorunował Harmonda za tą "zawiechę" wzrokiem pt. "zawiedź ją, a cię rozerwę".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 36


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   07.12.16 16:17

Uwielbiał, gdy takie wydarzenia się "kończyły" bo natłok ludzi nie był dobry dla ochraniania Władcy. Dlatego z ulgą wyprowadził gości i po raz ostatni zerkając na Władców, zamknął cicho drzwi.
Ruszył korytarzem szybkim krokiem by wrócić na swój stały posterunek w mieście. Zamek. Niezbyt często tu bywał. Ale takie życie szarego, zwykłego strażnika.

z/t Mirage i wszyscy prócz: Harmond, Isabett i Altair
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Żona Władcy~

avatar

Liczba postów : 166


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   08.12.16 12:09

Odczekała aż wszyscy wyszli i wzięła głęboki wdech, po czym uśmiechnęła się niepewnie i spojrzała na Altaira - znaczy patrzyła na obu mężczyzn, ale akurat, jako że się odezwał to ma moment na nim się skupiła jakby szukała wsparcia.
- Znalazłam dzisiaj szczenię w lesie... Znaczy jest to dziewczynka. Około 10 lat. Zwierzar wilczy. Jej mama nie żyje i maleńka była zupełnie sama i zagłodzona. No i... zabrałam ją ze sobą. Znaczy nie mogłam się powstrzymać. To było małe, bezbronne szczenię i to całkiem same, no musiałam! - Zaczęła mówić coraz szybciej z większym przejęciem, a na jej policzkach pojawiły się wypieki, natomiast oczy się zaszkliły lekko.
- Przecież ona sama by nie przeżyła - zakończyła już nieco płaczliwie, jakby sama była szczeniakiem, który przeprasza, że zjadł ciasto właściciela.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   08.12.16 14:15

Zaczęła mówić tak szybko, że po prostu osłupiał. Szczeniak... Dziewczynka... 10... Zwierzar... Inne słowa szybko ulotniły się z głowy, jak gdyby wpadły jednym uchem, wypadły zaraz drugim. Pozostały tylko te cztery.
- Co..? - zapytał skonsternowany, jednak szybko się pozbierał i oprzytomniał. - Wiem, że masz dobre serce skarbie, ale chyba zdajesz sobie sprawę, że nie możemy trzymać jej na dworze. - kiedy praktycznie wręcz się rozpłakała, odruchowo przyciągnął ją i przytulił, głaszcząc delikatnie po głowie. - Widziałaś ludzi i ich zachowanie. I tak wszyscy ci szlachcice muszą jak na razie przełknąć wiadomość, że poślubiłem Ciebie - Zwierzara, a nie jedną z ich córek. Wiesz co by się stało, gdyby rozeszła się plotka, że tuż po ślubie sprowadziłaś Wilcze dziecko..? I do tego nie moje..? Nie obchodziłoby ich, że znalazłaś ją w lesie, czy że jesteś za młoda na tak wyrośnięte szczenię. Szybko przyjęłaby się jedna opowieść. Omamiłaś mnie, zmusiłaś do ślubu, a po nim sprowadziłaś na dwór swojego bękarta, a potem kto wie jeszcze kogo i w jakiej ilości. - zrobił stosowną przerwę, aby oboje przetrawili to, co powiedział. - Znam takie historie. Od tego szybko można dojść do przemyśleń typu "Zwierzary chcą przejąć władzę w naszym królestwie, król jest pod ich wpływem, nie jest zdatny do dalszych rządów". A od tego całkiem niedaleko już do buntów i rebelii. - w historii było wiele przypadków, kiedy to wybuchały wojny z o wiele mniejszych i kuriozalnych powodów. A ludzie potrafili być zawistni i zdecydowani. O tym sam nieraz się przekonał. - Nie chciałbym tego ze względu na obawę wyładowania emocji w pierwszej kolejności na Tobie. - nawet nie chodziło mu o władzę, tylko bezpieczeństwo Isabett. - Mając to wszystko na uwadze, jestem zmuszony odmówić przyjęcia tego dziecka. Możemy poszukać jej domu i tak dalej, dołożę wszelkich starań, ale nie może zostać. - spojrzał spokojnie na Altaira, mając nadzieję, że i on go poprze...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   09.12.16 22:12

Jego twarz nie zdradzała emocji. Tylko brwi lekko się unosił i opadały, a palce muskały brodę w zamyśleniu. Pozwolił Is skończyć, a nawet wygadać się człowiekowi. W pierwszym odruchu miał ochotę wygarnąć mu za to, że jest bez serca, ale z drugiej wiedział, że tak będzie lepiej... dla Is. Miał gdzieś jak komfortowo czuje się z tym owinięty skórą kawał mięsa. Ech. Odkąd go poznał, dowiedział się o Is i nim... Nigdy nie był rasistą, ale jakoś nie może znieść tego faceta. Zazdrość? Czy może egoistyczna chęć posiadania - nie jego, ale jego wewnętrznej bestii. Dość, jednak rozmyślań. Westchnął lekko i podszedł do Is, po czym subtelnie uwolnił ją z objęć Harmonda, by klęknąć przed nią i spojrzeć na nią z łagodnym uśmiechem, mimo zmęczenia, jakie czaiło się w jego podkrążonych oczach.
- Niestety twój mąż ma trochę racji w tym, co mówi. Chodzi o dobro dziecka i twoje, prawda? Najlepiej jeśli będzie dorastać wśród swoich. Jeśli chcesz, mogę się nią zaopiekować i będziemy cię czasem odwiedzać - przechylił głowę z lekko zaczepnym uśmiechem i błyskiem w kąciku oka.
- Ale... Myślę, że niebawem będziesz dość zajęta... Jak mniemam bowiem skonsumowaliście małżeństwo jeszcze zanim doszło do ślubu... Is? Zdajesz sobie sprawę, że najpewniej jesteś w ciąży? Samice normalnie nie mają instynktu macierzyńskiego. Instynkt stadny objawia się inaczej - wyjaśnił spokojnie i łagodnie.
Mówiąc to położył też delikatnie dłoń na jej brzuchu by podkreślić, że mówi poważnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Żona Władcy~

avatar

Liczba postów : 166


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   10.12.16 15:56

Wpierw była podekscytowana. Radosna. Wprawdzie też trochę roztrzęsiona, ale... potem odezwał się Hary. A im więcej mówił tym bardziej Is była przerażona, zasmucona i rozgoryczona. To nie było fair. Kochała go, ale... jego, a nie koronę. I niesprawiedliwe, że właśnie to czego w nim nie kochała miało dyktować ich życiem. Spodziewał się, że co? Wyrzuci dziecko na bruk? Albo zostawi w lesie?! Czy on by tak uczynił?
Altair nie musiał wydobywać jej z objęć Harmonda bo sama się z nich wydostała i zaczęła pocierać dłońmi oczy, z których spłynęły pierwsze łzy.
- Jak możesz tak mówić - pisnęła tylko niezdolna to wypowiedzenia wszelkich myśli kłębiących się w głowie na głos.
A potem uniosła wzrok i spojrzała na wujka pociągając nosem. Słuchała go i iskierka nadziei zatliła się w niej. A potem... ta iskierka zmieniła się w ogromne ognisko uczuć i emocji, gdy zdała sobie sprawę, że... faktycznie jest w ciąży? Samice powinny takie coś wiedzieć, ale ona nigdy nie była.. nie miała pojęcia.
Prawie się zapowietrzyła, ale wzięła głęboki wdech i pociągając nosem spojrzała znów na Altaira.
- Pójdę się z nią tylko pożegnać - wydusiła z siebie.
Nie chciała komentować nic więcej. Wesoły wilk nie czuł się ani trochę wesoło. Przybita i przerażona to odpowiednie słowa.
Odwróciła się na pięcie i szybko wybiegła z sali bocznymi drzwiami. Udała się wprost do komnaty, w której zostawiła małą. Ani na moment się nie obejrzała, bo znów nie mogła przestać płakać. Nie mogła się też doczekać zdarcia z siebie sukienki i uwolnienia od niej i butów na obcasie, które stukały na posadzce.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 110


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   10.12.16 18:08

Czekał, czekał i... zamurowało go. Nie sądził, że dziewczyna go nie zrozumie. Czy on powiedział jej, że ma w tej chwili wyrzucić bachora na ulicę, bez zbędnych ceregieli..? Nie! Zaoferował pomoc w znalezieniu nowego domu, wyjaśniając dobitnie, dlaczego nie mogą jej zatrzymać. Is musiała jednak zareagować typowo dla siebie, egoistycznie i przesadnie emocjonalnie. Sprawiła, że mimo dopiero co odbyła się koronacja, a on miał już wątpliwości. Nie sądził, że to będzie tak ciężkie, że tak bardzo wpłynie na jego życie.
Potem ta wieść o ciąży. CIĄŻY! Nie spodziewał się tego tak szybko. To znaczy chciał jak najbardziej założyć rodzinę z tą Wilczycą, ale to jak grom z jasnego nieba. Sam teraz potrzebował chwili na przemyślenia. Ale pozostawał jeszcze Abhnel.
Westchnął tylko i odprowadził ją wzrokiem. Skoro chciała być sama, to niech będzie. Nie będzie jej przeszkadzał. Następnie spojrzał Altairowi prosto w oczy. Od samego początku nie wątpił w to, że ten mężczyzna nie polubił go. Ba, widział w jego zachowaniu tylko pogardę dla siebie, jednak nie zamierzał rezygnować z Isabett. Za nic. Był gotów na wiele.
- Nie łudzę się, że zostaniemy przyjaciółmi i kompanami. Zachowajmy jednak chociaż pozory życzliwości. Dla Isabett. Dla dziecka. I dla dobra naszych ras. - wycedził przez zęby, czując momentalnie, jak opuszczają go siły. Momentalnie jakby postarzał się o kilka lat. Odetchnął głęboko. Zdecydowanie emocje całego dnia dawały się we znaki. - Ze względu na to wszystko proponuję sojusz. Ze względu na Is i naszych podwładnych. Jako mieszkańcy jednej Sfery powinniśmy współpracować dla obopólnej korzyści. Co Ty na to..? - zapytał mając tego wszystkiego dostrzegalnie dość...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 112


PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   11.12.16 13:47

Spojrzał za Is i westchnął. Samice w ciąży bywają bardzo niestabilne. Z zamysłu jednak wyrwał go głos Harmonda. Spojrzał na niego bez wyrazu i wysłuchał jego słów bez najmniejszych nawet emocji na twarzy.
- O życzliwość z mojej strony nie musisz się obawiać - powiedział łagodnie, acz brew mu lekko drgnęła. Bo brzmiało to jakby sugerowano mu iż był nieżyczliwy.
- Ze względu na Isabett i wasze dziecko... lub dzieci... zgadzam się na sojusz. Ale nie licz na to, że będę między wami pomostem, albo że będę ci podrzucał porady jak się zajmować lykantropką. Wpakowałeś się w to, to teraz sam się z tym uporaj - powiedział spokojnym, rozsądnym głosem.
- A teraz pójdę poznać to maleństwo.. - powiedział i ruszył w ślad za Is.
W drzwiach się zatrzymał.
- Raz jeszcze gratuluję potomka i dziękuję za ugoszczenie. Żony również gratuluję. W społeczeństwie lykantropów nieprzygarnięcie przez samicę dziecka to ogromny wstyd i wykluczenie owej samicy z życia towarzyskiego - rzucił na odchodnym.
Niby nie miało być wskazówek, ale rzucił ostatnią wskazówkę o lykantropkach. Wyszedł zaraz po tym.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

~~




PisanieTemat: Re: [ME] Koronacja Władcy Ludzi   

Powrót do góry Go down
 

[ME] Koronacja Władcy Ludzi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: 
Midgard
 :: 
Metropolis
 :: Wielki Jarmark
-



USEROWETECHNICZNE FABULARNEMECHANICZNE

Specjalna Wymiana



STRONY PARTNERSKIE


Eden



BFF Fora i Grupy




Fundacja dla Zwierząt Animalia

Forum (c) praca różnych autorów, w tym: Althei, Ethilinn, Gloriena, Anzhela itd.
Zainspirowały nas Legendy Raashtram
Pictures on this phorum do NOT belong to us and we do not own any rights to them.
Prosimy nie kopiować prac z tego forum. Także kodów!
Kod ogłoszeń jest oryginalnie z VPV,pracowali przy nim Drzuma i kilka innych osób z czarta.