Raashtram PBF
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Gospoda pod Łabądkiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

~Dusza Świata Raashtram~

avatar

Liczba postów : 767


PisanieTemat: Gospoda pod Łabądkiem   19.03.15 13:08




Karczmarz: NPC

Miejsce idealne nie tylko do odpoczynku po długiej podróży, ale również do zażycia sobie niemałych ilości dobrej rozrywki. Łabądka często odwiedza wielu wędrownych sztukmistrzów, skorych do pokazywania swych umiejętności w zamian za, na ten przykład, darmowy nocleg. Właścicielem karczmy jest postawny, przyzwoicie ostrzyżony jegomość nietolerujący w swych progach jakichkolwiek bójek. Z uwagi na powszechny szacunek do jego osoby, większość gości jest gotowa pomóc mu w utrzymywaniu porządku. Jeśli nie jesteś uzbrojony po zęby i nie masz ze sobą równie zbrojnej kompanii, lepiej dziesięć razy zastanów się nad wszczynaniem burdy.
~Astraea Neventhile
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   04.11.15 16:28

Niedawno dał na tablicy ogłoszeń notkę o poszukiwanym pracowniku. Termin spotkania własnie nadszedł. Ledwo Loui zasiadł, a już zdołał odprawić dwójkę kandydatów, zastraszyć trzeciego i podziękować kolejnej dwójce. Albo matoły, albo niepiśmienne kury domowe, które nie zrozumiały przekazu.
Zaczynał tracić nadzieję. Ale co się dziwić? Ludzie żyją krótko i nie zdążają pewnych rzeczy się nauczyć. Nie żeby im współczuł... Irytował się.
Nie dał tego po sobie poznać. Siedział gdzieś z tyłu, wyraźni widoczny z wejścia. Na stoliku stała butelka bardzo dobrego wina, a sam stół wyłożony był czystym obrusem. Biło od niego forsą w dal, więc trudno było pomylić przyszłego pracodawcę.


Ostatnio zmieniony przez Louise La Grenouille dnia 07.12.16 18:32, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   04.11.15 18:00

Delikatnie złapał za klamkę od drzwi gospody i pociągnął ją. Drzwi ustąpiły i pierwsze co pojawiło się w drzwiach to ostatnie z lekkich promieni jesiennego słońca i czupryna skudłaconych ewidentnie nieco już zbyt długich na uszach włosów. Właściciel brązowej czupryny wyglądał na zdezorientowanego. Na twarzy Toru zaraz wymalowało się zagubienie kiedy zaczęła do niego dochodzić wrzawa jaka winna panować w miejscu jakim jest gospoda.
Dlaczego akurat tutaj..
Ta myśl doprowadziła do jednej konkluzji. Stan biblioteki był coraz gorszy. Nie dało się już dłużej przeżyć na podwalinie małych zleceń. Potrzebował czegoś więcej. Dużej, regularnej i porządnej pracy. Wsuwając lewą dłoń do kieszeni niebieskiej koszuli zacisnął palce na pergaminie który opiewał w treść ogłoszenia która go interesowała. Brzmiało jak ratunek. Kompletacja dokumentów, dbanie o źródła i prowadzenie kroniki rodu. Nie brzmiało przecież najgorzej. Jasne. Oczywiście że tak. To tylko demon..taaa jasne.. no co to jest za problem.. Niestety Okada dawno już zatracił tak płytką zdolność oszukiwania samego siebie. Trzeba by było głębiej się w ten proces wsunąć i nad nim zagłębić. A na to. To już w ogóle nie miał teraz ani czasu ani ochoty.
Bał się. Więc trzeba to było ukryć. Tyle.

Trzymając pod pachą opasłe kalendarium z kopiami kronik jakie ostatnio przyszło mu prowadzić. Rozejrzał się wokoło. Znał z ogłoszenia jedynie nazwisko i imię swojego pracodawcy. Nie przyszło mu jednak poznać wcześniej wyglądu. ( Nie dojrzał Louisa w trakcie koronacji ) Wobec czego myślał że sprawa będzie trudna. Szlachcic i demon. Jak ten ewenement mógł wyglądać ? Zachichotał pod nosem kąśliwie i podniósł wzrok. No tak. Sprawa właściwie od razu rozwiązała się sama.
Tylko nie to..
Od razu zauważył dumnie uniesioną głowę. Nieco ostro zarysowane kości policzkowe i srogie spojrzenie. Dobry garnitur, równo zaczesane włosy. W odruchu złapał oddech jednak na kilka sekund poczuł przyjemne drapanie gdzieś w środku. Odgonił je krótkim trzepnięciem głowy na boki. Jakby chciał odgonić własne zdezorientowanie. Powoli ruszając w stronę stolika , przeciskał się pomiędzy gośćmi z rezerwą. Powoli , jak najbardziej odchylając się na boki gdy widział zagrożenie jakim było dotknięcie , chociaż połowiczne dotknięcie z kimś obcym.
- Przepraszam.. - mijając jedną z kelnerek w końcu udało mu się przystanąć przy stoliku Louisa. - Przepraszam.. Ja w sprawie ogłoszenia.. - nie był przyzwyczajony do bywania w takich miejscach. Co zdradzało sporadyczne drganie ramion. I taktu niestety mu brakowało. Wobec tego faktu zapomniał o czymś tak prozaicznym jak przedstawienie się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   05.11.15 11:41

Młody Okada miał szczęście, że Loui odczytywał sny, a nie myśli, bo za nazwanie "szlachcica demona" ewenementem... cóż... Zapewne byłby dość mocno urażony. Szlachta demonów, a ludzi.. nie było jego zdaniem porównania, no ale nie po to tu byli.
Obserwował go od momentu, gdy wszedł. Nawet dość uroczy. Gdyby nie ogromna umiejętność panowania nad sobą to by się chyba oblizał. Zauważył, że młodzieniec unikał kontaktu cielesnego - odnotował w sobie w myślach.
- Witam panie... - tu urwał unosząc lekko brwi i dając do zrozumienia, że nie ma nazwiska wypisanego na czole, jeśli mu się tak wydawało.
Nie czekał jednak na odpowiedź, tylko od razu zaczął mówić.
- Nazywam Louise La Grenouille i jak głosi ogłoszenie potrzebuję kogoś wykształconego i inteligentnego. Czego nie dopisałem to, że ważna jest umiejętność zachowania dyskrecji, gdyż wiele spraw papierkowych może dotyczyć pracy straży miejskiej, której pomagam - urwał i uniósł lekko brwi.
Najwyraźniej teraz był moment, kiedy Toru wolno było mówić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   05.11.15 13:36

Zmrużył brwi słuchając swojego rozmówcy. - Okada - odpowiedział krótko, ewidentnie z niepokojem w głosie. Jednocześnie dwu barwne spojrzenie Toru ponownie poderwało się obserwując twarz Louisa. Nie potrafił niczego z niej wyczytać. A co za tym idzie pierwsze wrażenie że rozmowa z demonem może okazać się trudna tylko się spotęgowało.- a praca ? Cóż praca w mniemaniu kronikarza zaczęła jak większość zleceń oddalać się od niego. Niczym fatamorgana.
- To żaden problem Panie Grenouille - teraz odpowiedział nieco swobodniej , łagodniej. A jego głos nabrał przyjemny wydźwięk.Żebra mężczyzny uniosły się na głębszym wdechu kiedy pozwolił sobie na złożenie na stole opasłego tomiska które przyniósł na spotkanie. Przeciągając palcami po grzbiecie księgi uśmiechnął się łagodnie. Nauczył się przez te wszystkie lata jednej zasady - poszanowania swojej pracy i innych.
-Pozwoliłem sobie przynieść na wzór ostatnią z moich kronik - pochylając się nad kroniką po chwili delikatnie podniósł wzrok wpatrując się w twarz demona przez piwno zielone spojrzenie.  -Gdyby pragnął Pan spojrzeć.. - podjął ponownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   05.11.15 16:41

Fascynujące. Loui nachylił się lekko nad stolikiem w stronę młodego mężczyzny by lepiej mu się przyjrzeć. Rzadko spotyka się kogoś o dwukolorowych oczach. Sam Loui był tego idealnym przykładem. Lewe oko błękitne, a prawe ciemne. Gryzło się to strasznie, ale i sprawiało, że inni z zafascynowaniem się w niego wgapiali. Tym razem, jednak to on się przyglądał.
- Ciekawa kolorystyka oczu panie Okada - powiedział miłym głosem.
Machnął rękę by przywołać karczmarkę.
- Napije się pan czegoś? - zapytał i jeśli mężczyzna czegoś chciał to o to poprosił karczmarkę, a jeśli nie to poprosił o więcej wina i na wszelki wypadek drugi kieliszek.
- Z chęcią się przyjrzę - powiedział skwapliwie i szybkim ruchem sięgając po spasłe tomiszcze. Zrobił tak specjalnie by dłonią musnąć rękę Okady. Niby niechcący i bez zainteresowania. Ale kątem oka przyglądał się reakcji młodzieńca.
Przysunął książkę i zaczął przeglądać. Ostrożnie i delikatnie. Gdyby ta kronika była kobietą to mogłaby z zadowoleniem powiedzieć, że tak delikatnej pieszczoty nigdy dotąd nie zaznała.


Ostatnio zmieniony przez Louise La Grenouille dnia 07.12.16 18:40, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   05.11.15 17:09

Zawahał się. Po raz kolejny w przeciągu kilku ostatnich minut. Jego serce jednak zwolniło swe tempo. Uderzyło kilkukrotnie i zdawało się w poczuciu Toru na kilka chwil przystanąć. Dziwnym zbiegiem okoliczności zdarzyło się to dokładnie wtedy gdy spostrzegł że oczy jego rozmówcy również dzielą los podzielonych na dwie barwy. Kim ty jesteś.. Myśl przez chwilę zawładnęła jego umysłem. -Napar z Szałwii i mandarynkę - poprosił krótko lecz uprzejmie. Czuł się zdezorientowany.
A jego główną myślą była desperacka chęć zdobycia pracy. Przynajmniej tak mu się wydawało.
Wtedy poczuł smukłe i zimne palce rozmówcy przesuwające się krótko po jego dłoni by ostatecznie ująć kronikę i przyciągnąć do siebie. Przestraszył się. I tego gestu ukryć już nie zdołał. Cofnął szybko dłonie , ostatecznie decydując się oprzeć je na własnych kolanach schowanych pod stołem. -Mam nadzieję że spełni Pańskie oczekiwania - odparł tonem który znów był odrobinę niższy. Zaczął się chować, uciekać. Wszystko co mogłoby go zdradzić zagarniać do środka i schować za równym i uprzejmym uśmiechem. Aż za bardzo uprzejmym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   03.12.16 21:41

Jego twarz nie wyraziła niczego. Nadal niczym ściągnięta maska, ale w myślach? W myślach bawił się przednio. Zdążył odnotować, że Okada cierpi na tzw. afenfosmofobię. Eksperyment przed chwilą tylko to potwierdził. Sądząc po tym, że nie obawiał się pić i jeść w tak publicznym miejscu to na pewno nie była to bakteriofobia. Do tego miał heterochromię. Sam Loui również często był o nią posądzany.. W końcu jego lewe oko było blado błękitne. No ale mniejsza. Dodatkowo zauważył, że mężczyzna pedantycznie wręcz zabiega o swe dzieło.
- Doskonale - powiedział krótko i równie delikatnie, co wcześniej, oddał księgę Okadzie.
- Ma pan jakieś oczekiwania finansowe ponad wikt, opierunek i wynagrodzenie opisane w ogłoszeniu? - Zapytał po upiciu łyka wina. Ogłoszenie podawało bardzo sporą sumę pieniędzy. Loui mógł sobie w końcu na to pozwolić.
Tym samym dał do zrozumienia, że chętnie go zatrudni.. tylko wpierw chciał się dowiedzieć czy może Okada nie ma zbyt wygórowanych oczekiwań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   03.12.16 22:36

Uśmiechnął się chyba bardziej do siebie niż do swojego rozmówcy. Wiedział, że jego praca była dobra i trzymała poziom, przez co jego duma w środku po raz kolejny uniosła się o kilka cali. Jednak w oczach Okady na próżno było szukać dumy czy pychy. Prędzej pedantyczne spełnienie zawodowe.
- Odpowiada mi - poza tobą - myśl przeleciała przez jego umysł niczym obuch. Louise był dla niego nieodkrytą zagadką, łamigłówką, przy której rozwiązywaniu mógł poparzyć sobie palce. I czuł to zagrożenie na kilometr niczym zając, który zwietrzył w powietrzu obecność lisa.
Czemu więc po prostu nie uciekł ? Bo miał chomąto na szyi, które coraz mocniej go uwierało. Obrożę w postaci życia i rosnących oczekiwań. - Jednak miałbym - unosząc lewa dłonią filiżankę nie zapanował nad jej drżeniem. Palce mocniej otuliły krawędź naczynia. - kilka pytań - dodał zdawkowo zatapiając usta w płynie. Ostatecznie odważył się po raz kolejny zerknąć na twarz demona. Nie zauważył, nawet gdy jego wzrok zatrzymał się w tym miejscu odrobinę zbyt długo a gardło mimo płynu spięło się od nieprzyjemnej suchoty. Był żywą kwintesencja drapieżnika. A jednak oferował mu pracę ? W co ty grasz.. - myśl zawładnęła umysłem kronikarza, kiedy nieświadomie niczym kot odchylił głowę lekko w bok.
Nie miał pojęcia, w co pogrywa Louise - ale wtedy podjął decyzję.
Zamierzał to odkryć. Za wszelką cenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   03.12.16 22:59

Kieliszek właśnie zmierzał ponownie do ust Loui, kiedy padły słowa: "kilka" i "pytań". Mężczyzna natychmiast zatrzymał naczynie i unosząc lekko brew spojrzał bez wyrazu na Okadę.
- Dobrze - wpierw wyraził zgodę, ale potem uznał, że może być potrzebna zachęta.
- Proszę pytać śmiało - urwał na milisekundę, by się zastanowić - Ja nie gryzę.
Nie widać było po nim perfidnego uśmiechu, który zrodził się w jego głowie. Odnotował również leworęczność rozmówcy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   03.12.16 23:13

Dostosowywanie się do tępa i stylistyki rozmowy było dla Okady udręką. Zdawał wrażenie z minuty na minutę coraz bardziej roztargnionego. To nieświadomie potarł palcami skronie, to znów zdecydował się napić płynu. Minął więc pewien okres czasu, zanim zdecydował się zacząć zalewać swojego rozmówcę pytaniami. Był coraz bardziej zdenerwowany, w pewien sposób nawet zniecierpliwiony. A czym ? Ten fakt był bardzo prosty. Toru bardzo szybko wyczuł kto w rozmowie dzierżył władzę. I szczerze mierzwił go fakt, że to nie on.
- Zacznijmy od podstaw - rzucił krótko odstawiając filiżankę. - Czego dokładnie.. - zawahał się. I było to wynikiem jego zwykłej niewiedzy. Niby jak się miał do niego zwracać ? Panie ? No chyba kpisz ! - zakipiał od dumy. Natychmiast jego brwi ścięły się w prostą linię a na skroniach zarysowało się kilka zmarszczek. - Czego właściwie oczekujesz ? - Unosząc podbródek wbił spojrzenie w sobie przeciwne po raz pierwszy rzucając Lou wyzwanie. Ofiara wyzywająca drapieżnika ? Było w tym coś dziecinie zabawnego, jeżeli przyjrzeć się temu z boku. - Mam na myśli kronikę oczywiście - stęknął łapiąc się na tym, że jego zwrot mógł zabrzmieć nie precyzyjnie. - Nie wiem, czy wiesz, ale kronikarstwo jest dwu biegunowe. Może skupiać się na badaniu przeszłości i budowaniu analizy badawczej dla obecnego pokolenia. Lub co bardziej popularne działać w przód i w tył nie tyle analizując fakty co po prostu je zbierając - natychmiast stał się metodyczny. Wręcz w pewien sposób ograniczony przez obsesję na punkcie własnej pracy. Palce lewej dłoni lekko zastukały po blacie w coraz większym pochłonięciu tematem. - I co ważniejsze, od którego pokolenia twój ród prowadzi kronikę ? - Urwał oczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   03.12.16 23:21

Kącik ust drgnął mu w czymś a la cień uśmiechu. Tak. Z pewnością drgnął. Loui był rozbawiony. Okazało się, że Okada był ciekawszym okazem niż mu się wydawało. Postanowił badać go dalej i delektować się tymi emocjami.
- Jako pierwsze oczekuję panie Okada podania mi pańskiego imienia skoro tak ochoczo chce pan przejść na "ty". I pominę tu fakt, że to pracodawca powinien to uczynić jako pierwszy. Zrobiłbym to bowiem już na początku, ale podał pan jedynie nazwisko - niby nie pokazał po sobie emocji, ale można by było przysiąc, że gdzieś w jego oczach błysnęło perfidne rozbawienie, iż może go w ten sposób wytrącić nieco z równowagi.
- Oczekują dokładnego opisywania wyników mojej pracy po je ukończeniu i w trakcie, bym mógł przeglądać owoce mej pracy. Tak samo pozostawiam prowadzenie ksiąg domowych, w tym podatków. Jeśli praca będzie mnie zadowalać to może dorzucę coś jeszcze. Nie miewam służby... często się zmienia lub niespodziewanie odchodzi... więc spodziewam się, że przygotowanie sobie posiłku czy zrobienie prania nie będzie problemem. I ustalmy, że kronik rodowych przede mną nie było w tej rodzinie i po mnie zapewne również, bo to sugerowałoby, że będę miał potomka - uciął wywód starając się mówić na tyle szybko ale i wyraźnie by jednocześnie móc przyglądać się reakcji mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   04.12.16 16:56

Jego duma ugięła się delikatnie. Tak, bowiem zwracanie uwagi nigdy nie należało do najprzyjemniejszych uczuć w odbiorze. Dużo musiało kronikarza kosztować to, co zrobił bowiem westchnął lekko i chyba po raz pierwszy w tej rozmowie idealnie zamaskował własne upokorzenie. - Proszę mi wybaczyć - uśmiechnął się delikatnie - zarówno nietakt jak i pośpiech - śmiejąc się lekko uniósł błyszczące spojrzenie znad filiżanki. Tego Lou jeszcze nie wiedział, że była to naturalna reakcja Okady na tego typu sytuacje - śmiech.
- Mam na imię Toru - podjął ponownie o wiele delikatniej. Nie wiadomo czy z chęci przypodobania się pracodawcy czy ze zwykłej uprzejmości. Jednak ten przejaw kultury zniknął jeszcze szybciej, zanim dobrze się pojawił. Okada był jednostką nieco nieokrzesaną, ale na dłuższa metę pewnie można by się w tym doszukać czegoś na kształt uroku. Słuchając opisu obowiązków przybrał badawczą nieco zadumaną minę. Nieświadomie zgryzł wargi i począł analizować w duchu to co właśnie słyszał. Nie brzmiało to zbyt wygórowanie. Nie za takie pieniądze, jakie mógł otrzymać.
- Rozumiem, to żaden problem. Chciałby Pan, abym cały czas był na miejscu ? - Musiał sprecyzować czy podjęcie pracy u demona oznacza przeprowadzkę na stałe czy tylko tymczasową. Trąc palcami po lewej skroni na chwilę zamknął oczy wzdychając i desperacko zbierając w sobie resztki kultury.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   04.12.16 21:59

Zmiany nastroju, śmiech, wytrącanie z równowagi ale i szybki powracanie do tematu. Wprawdzie przeprowadził zbyt mało testów, by móc to konkretnie podsumować, ale wszystko odnotowywał. Acz dla Okady mógł się wydawać nie tylko niezainteresowany, co nawet jakby ignorował większość jego zachowań ze znudzeniem.
Po chwili uznał, że zabawi się nieco mocniej. Zmoczył usta winem i po chwili upił łyk, jakby przełykał sam pomysł.
- Tak Toru. Cały czas. Albowiem mój dom to dom tajemnic i takowy ma pozostać. Wszystko, co tam ujrzysz i usłyszysz nigdy nie może go opuścić, a spisanych tajemnic musisz bronić przed ciekawskimi oczyma obcych - powiedział bardzo tajemniczo i oparł się wygodnie.
Taksował go przez moment wzrokiem i kontynuował dalej.
- Zmieniłem, jednak zdanie co do gotowania. Nie musisz przyrządzać sobie posiłków. Do twoich obowiązków dodam jeszcze jeden, jeśli zechcesz podjąć się tej pracy. A jest to spożywanie posiłków, które przyrządzam wraz ze mną. Jedzenie w samotności bywa nużące - nie dał po sobie poznać, jak bardzo bawiła go myśl o tym, jak będą wyglądać te posiłki i jak bardzo zamierza pastwić się nad mężczyzną.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   04.12.16 23:17

Było coraz gorzej. Wbrew całym pokładom dobrej woli, jaką posiadał w momencie, kiedy udawał się na to spotkanie. Jednakże czy na pewno chodziło o dobrą wolę ? A może zwyczajne zadbanie o własny tyłek ? I jedno i drugie do pewnego stopnia było wyższą pobudką. W dodatku tą dobrą. Jednak w Toru zaczęła wzbierać irytacja-nieznośne i na pewno złośliwe uczucie, które prędzej czy później poszuka ujścia.
- Rozumiem-zmiana miejsca zamieszkania wzbudzała w nim niepokój. Zdążył przecież przywyknąć do swojej biblioteki. Nawet żywił do niej coś na kształt przywiązania bowiem zdążył to miejsce wyczuć. Znał jego każdy najmniejszy zakamarek. Wiedział gdzie powinny stać świece lub lampy. Popadł w szczery niepokój. Nowe miejsce oznacza problem. - jakby na podsumowanie swoich przemyśleń nerwowo zastukał palcami lewej dłoni o blat stolika.
- Pana tajemnica jest moją - skwitował krótko. Ostatecznie jego zawód równał się dyskrecji a w tym Okada był naprawdę dobry. Umiał wiele schować, kiedy sytuacja tego wymagała. Lekko przełykając ślinę po suchym gardle poczuł, że nie ma co zrobić z dłońmi. Kiwnął więc prawą w kierunku kelnerki, która po chwili pojawiła się przy stoliku.

- Mogę coś jeszcze podać ? - Ciepły ton kobiety przywodzący na myśl trel skowronka musnął zarówno uszy kronikarza, jak i jego towarzysza. - Poproszę tylko o wrzątek i świeże cytrusy-Kulturalnie odpowiadając uroczej blondynce po chwili zebrał na talerzyk obierki owoców, które użył do naparu i położył jej na tacę. Był to odruch pedantyczny, czujne oko demona na nieszczęście Okady mogło to wyłapać. Mężczyzna miał problem z ludźmi. Który wyglądał na długą i ciągnącą się za nim naleciałość.

- Wracając - zielono piwne spojrzenie zmrużyło się gwałtownie w skupieniu bowiem wysłuchał demona i wypadałoby aby odniósł się do propozycji posiłków. - Coś jeszcze poza tym ? - nie wyczuł tu podstępu. Bowiem co mogło być złego w posiłkach ?
Jednakże najniebezpieczniejsza jest głupota będąca wyrazem nie niewiedzy. O czym Toru miał się dopiero przekonać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   04.12.16 23:29

- To w końcu jestem Pan czy Loui? - zrobił coś niezwykłego i obdarzył Toru specyficznym "pół-uśmiechem" (podpis). Trwał on moment i po chwili zniknął za kieliszkiem z winem, z którego upił kilka łyków.
Po odstawieniu szkła, spojrzał znów przenikliwie na mężczyznę. Odnotował wszystko, co ujrzał z niemałą satysfakcją, której jedna nie okazał.
- Nie. To wszystko. Dostaniesz pokój i pracownię. Stoją całkiem puste, więc możesz się urządzić. Zatrudnię ludzi, którzy pomogą przenieść twoje rzeczy. I skoro się zgadzasz to pozostaje wznieść tylko toast za owocną współpracę - powiedział niewinnie unosząc kieliszek z winem w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   05.12.16 11:41

Jego usta mimowolnie wygięły się w uśmiechu. Delikatnym i odrobinę giętkim. Kilka zmarszczek w dołeczkach policzków tym samym wygięło się ku górze. - A czy nie mogę używać obu wersji ? - Unosząc brew zalał filiżankę świeżym wrzątkiem.
- Obie do ciebie pasują - podsumował krótko lekko śmiejąc się pod nosem. Jednak śmiech nie należał do złośliwych ani do zaczepnych. Bardziej po prostu kulturalnych.
- Dobrze - unosząc filiżankę do toastu wyłapał coś na kształt uśmiechu. Uśmiech był krótki i Okadzie przez chwilę wydawało się że miał przywidzenia. Czyżby można było podejrzewać demona o coś na kształt ludzkich odruchów ? Musiał spróbować to wybadać. Mimo nerwów i emocji, jakie nim szarpały oraz doprowadziły do faktu, że ciężko mu było ocenić czy czuje ciekawość czy złość był przez to wszystko zaintrygowany. - Mam nadzieję, że wszystko dobrze pójdzie - skwitował delikatnie i znów pociągnął łyk naparu. - Może ustalmy jakiś konkretny termin ? - lekko odstawiając filiżankę na talerzyku począł nieco bardziej spokojnie obierać kolejną mandarynkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   05.12.16 15:09

- Skoro tak uważasz. Więc prywatnie po imieniu, publicznie per pan i potrzeby zaspokojone - powiedział bez emocji, jakby zupełnie mu to dyndało. Nie przestawał jednak obserwować każdego ruchu Okady.. Dyskretnie znad kieliszka.
Kiedy wznieśli toast, Loui postarał się by w bardzo niewinny i z wyglądu nieplanowany sposób ich palce się lekko zetknęły. Obserwował przy tym reakcję mężczyzny.
- Również mam nadzieję na owocną współpracę Toru. I proponuję nie odkładać nic na później. Wprawdzie mam jutro wizytę u żony Władcy, ale... Hm. Kiedy najszybciej możesz się przenieść? Najmę pracowników bo twoje dłonie są dla mnie zbyt ważne by dać im się zniszczyć - powiedział to niezwykle niewinnie jakby chodziło mu o pracę, którą jego dłonie miały dlań wykonywać od teraz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   05.12.16 23:22

Uznał gest demona za wyraz zwykłego nieporozumienia. Poczuł jednak krótką chodź nieznośnie żywą obecność obcej skóry na własnej. Wzdrygnął się. Nie tyle z powodu zachowania swojego pracodawcy a bardziej, dlatego że ten przez przypadek obudził coś co Toru za wszelka cenę od siebie odpychał.
Bo przecież nie mogło to być niczym więcej jak pomyłką, prawda ? Podjął marną próbę przekonania samego siebie co sprawiło jedynie, tyle że na moment uciekł wzrokiem przed swoim rozmówcą oraz zamilkł. Dopiero po chwili nerwowo ściskając częściowo obrany już owoc dobitnym gestem odłożył go z powrotem na ceramiczny i nieco ukruszony po bokach talerzyk. - Jasne, żaden problem - odparł krótko nie do końca kontrolując, na co właściwie odpowiada. Dopiero po chwili poderwał wzrok obserwując zniekształcone odbicie twarzy demona na tafli dryfującego w jego palcach kieliszka.
- Chciałby Pan, żebym był obecny przy tym spotkaniu ? - W jego tonie uniósł się chłód i wycofanie. Co nie było niczym więcej jak trochę desperacką i słabą próbą obrony przed nieznanym i nie zrozumiałym.
- Uważam, że warto zbierać takie informacje do kroniki, przydają się przy zdobyciu zasług dla władców i profitach z tego wynikających - skwitował swój pomysł. Wtedy usłyszał zaczepkę na temat jego dłoni i niestety przez własne nerwy mylnie odebrał ją jako przejaw uszczypliwości w jego kierunku. A że naturę Okada przez to co go spotkało miał zmienną w afekcie i chęci stłumienia własnego podenerwowania gwałtownie przygryzł wargi. Kiedy po chwili powoli zaczerpnął tchu nie zauważył kilku kropel krwi kołyszących się na jego dolnej wardze. - W takim razie nalegałbym o możliwość przeprowadzenia się dzisiaj - powoli obniżając ton ponownie złagodniał. Przypływ złości i paniki przed tym, z czym obcował najwidoczniej tym prostym gestem rozładował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   05.12.16 23:40

Osoba Toru fascynowała go coraz bardziej i ciężko było mu to przyznać, ale chęć testowania, sprawdzania, badania i przede wszystkim gnębienia tego kronikarza rosła z każdą chwilą.
Kiedy mężczyzna był trochę nieobecny i nie patrzył, Loui mimowolnie oblizał się lekko - niby to po winie, którego łyk upił przed chwilą po dolaniu do kieliszka.
- Dobrze. W takim razie pójdziesz ze mną - postanowił i nie było już odwrotu.. Toru nie mógł zrezygnować, po tym gdy Loui coś zdecydował.
Przyglądał się potem emocjom i działaniom Okady. Zmrużył ledwo widocznie oczy. Chwilę jakby walczył sam ze sobą, ale w końcu się ruszył.
Zawisł nagle nad stolikiem, nachylony w stronę kronikarza i patrząc na niego chłodno z góry.
- W takim razie dzisiaj. Zaraz się tym zajmiemy. A w międzyczasie... Muszę cię uprzedzić Toru... Będziemy obracać się w różnych kręgach i lepiej będzie jeśli nie będziesz chodzącym zaproszeniem do schrupania - tu przerwał na moment by kciukiem zetrzeć krew z wargi Toru. Zrobił to szybko i zaraz ją zabrał.
Następnie osunął się znów na swe miejsce.
- Gdyż miewam niekiedy kontakty z wampirami i wolałbym, aby cię nie pożarły - dodał to jako wyjaśnienie, że przecież chodzi o wampiry, a nie o niego... jakby to było oczywiste. I w ogóle nie przejął się tym, że kciuk z krwią Okady wziął do ust i delikatnie, językiem, zlizał krople krwi. Mina nadal wyzbyta emocji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   06.12.16 12:42

Nie potrafił uciec. Może zwyczajnie nie chciał ? Jego serce pracowało nerwowo cały czas gwałtownie pompując krew. Dłonie Toru ze zdenerwowania oblane nieprzyjemnym zimnem bardzo powoli zacisnęły się na materiale rozłożonego na stoliku obrusa. Przez chwilę nie potrafił myśleć o niczym innym jak o desperackiej próbie przekonania samego siebie do myśli o pomyłce. Wobec tego słuchanie demona przychodziło mu trudem. Początkowo więc jeszcze trochę nieobecny przysłuchiwał się jedynie kontem ucha. Kiedy Louise wyraził aprobatę dla jego pomysłu uśmiechnął się łagodnie.
Mimo wszystko, kiedy usłyszał zgrzyt krzesła nie spodziewał się tego, co zaraz miało nastąpić. Tak naprawdę nie spodziewał się niczego co do tego stopnia wywróci jego pewność siebie do góry nogami. Udawało mu się powstrzymać przez wiele miesięcy chyba nawet i lat. Dlaczego więc ten przeklęty demon z taką łatwością wyciągał z niego takie odczucia ? Toru zszokowała myśl że może Grenouille o wszystkim wiedział ? Może gdzieś go wcześniej spotkał czego Okada zwyczajnie nie kojarzył , może słyszał o nim jakieś głupie plotki ?
Gest jego dłoni był krótki i konkretny jednak to wystarczyło by wargi kronikarza wprawić w drżenie. Obserwując swojego rozmówcę dwu barwnym spojrzeniem przez chwilę nie potrafił odpowiedzieć. Wykrztusić z siebie nawet czegokolwiek przypominającego zdanie. Dopiero kiedy bogacz rozsiadł się z powrotem w swoim krześle Okada półgębkiem zaczerpnął tchu. Dlaczego. Dlaczego po kilku latach idealnej kontroli spotkało go coś takiego ? - Przy tobie chyba nic takiego mi nie grozi prawda ? - prawy koniuszek jego ust wygiął się w zaczepnym uśmiechu. Tak. Rzucał mu wyzwanie. Tak próbował go sprawdzić. Tłumaczył to sobie, że jest mu to potrzebne tylko po to, by się przed nim odpowiednio zabezpieczyć. Po to, by nie przechodzić granicy, którą postawił wszystkim wokoło.
Widział wyraz jego twarzy. Pusty i pozornie pozbawiony emocji. Musiał przyznać, że nowo poznany mu demon, który nagiął jego granicę był frapującą zagadką. Przypominał mu lisa, chytre i zwinne stworzenie zdolne podchwytliwością upolować każdą ofiarę. Bowiem lis słysząc krzyk zająca z oddali zawsze przybiegnie. Ale przybiegnie nie po to by mu pomóc.
Tak Lou był chodzącą definicją zagrożenia. Zagrożenia, które przez kilka sekund pociągnęło za nos Okadę jak afrodyzjak.

[proszę zerknij na pw Cool ]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   06.12.16 16:27

Czy zauważył, jak Toru zareagował na jego czynności? Owszem. Miał - co go nieco bawiło - wrażenie, że niezwykle sile na niego oddziałuje, a minęło mało czasu. Co dopiero, gdy razem zamieszkają. Sam fakt, że już dzisiaj Okada chciał się wprowadzić wiele mu mówiło.
- Przy mnie. Oczywiście, że nic - powiedział cicho i niby beznamiętnie, ale pierwsze dwa słowa powiedział bardzo... wyraźnie... jakby je smakował i bawił się nimi w celu ujrzenia reakcji mężczyzny, gdy zajrzy mu uważnie w oczy.
Upił ostatniego łyka wina, po czym wstał od stołu.
- Rozpocznę przygotowania. Proszę mi podać swój adres. Wyślę pracowników by pomogli w przenoszeniu. Co do mojego adresu... - urwał i po prostu położy przygotowaną wcześniej na niezwykle bogatym papierze, w kaligraficzny i elegancki sposób kila informacji takich jak adres i wskazówki dojścia.
Począł ubierać swój elegancki płaszcz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   06.12.16 17:57

Uśmiechnął się delikatnie najwidoczniej przez chwilę zamyślony nad czymś innym. W końcu lekko dociskając powieki palcami pomasował je lekko. To był jeden sposób z kilku nielicznych, by niepostrzeżenie odzyskać kontrolę nad swoimi nerwami i nieco zgubnymi emocjami. - Tak — podsumował krótko, lecz chyba to po prostu wystarczyło. A Toru doszedł do wniosku, że najswobodniej w temat się nie zagłębiać. Chociaż jego ciekawość cały czas krążyła. Wędrowała i chciała wydobyć jak najwięcej informacji. - Adres nie jest potrzebny bowiem miejsce, w którym mieszkam jest dość specyficzne - zaczął nagle zdystansowany. Najwidoczniej zaoferowany czymś innym. Ten pieprzony gówniarz .. - wzdychając również powoli wstał jednocześnie zbierając z oparcia swój płaszcz.
- Jeżeli nie zmienisz zdania zapraszam do czerwonej biblioteki w Metropolis. Jedynej w mieście - zarzucając na siebie płaszcz otulił się mocniej niedbale zarzuconym na szyi szalem.
- Było mi bardzo miło poznać, Panie La Grenouille - skinowscy głową na ewidentne pożegnanie powoli rozglądał się wokół.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Demon~

avatar

Liczba postów : 78


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   07.12.16 18:30

Uniósł na ułamek sekundy lekko brew słuchając wypowiedzi Okady, ale po chwili skinął głową. Płaszcz już na nim był, delikatnie skrywając skrzydła i ogon.
Zapłacił zarówno za swoje zamówienia, jak i Toru, po czym zatrzymał się bardzo blisko mężczyzny, niemal tuż przed nim, po czym spojrzał uważnie na jego oczy ponownie.
- Mi również było miło. Tak, zdecydowanie piękne oczy. Do zobaczenia - po zaserwowaniu tego typu "kanapki" odwrócił się na pięcie i spokojnym krokiem wyszedł z gospody.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Człowiek~

avatar

Liczba postów : 70


PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   07.12.16 19:21

Ucząc się bliskości demona kronikarz patrzył w jego oczy z uwagą. Zdawało się, że przez te kilka sekund Okada starał się wyczytać cokolwiek z twarzy swojego rozmówcy. Jednak gest był zbyt krótki. Obchodząc się smakiem jedynie uśmiechnął się powoli. - Dziękuję i do następnego - podsumował spokojnie. Na szczęście jeden najważniejszy fakt przed swoim pracodawcą zataił doskonale. Bowiem praca nie była mu potrzebna tylko ze względów finansowych. Istniał też drugi o wiele istotniejszy powód, dla którego Toru tak szybko podchwycił otrzymaną propozycję - tym faktem była chęć ucieczki.
Uśmiechając się dalej obserwował kontem oka jak Louise podchodzi do lady regulując rachunek. Następnie łapiąc za swoją torbę poprawił ją na ramieniu i począł przeciskać się między stolikami.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

~~




PisanieTemat: Re: Gospoda pod Łabądkiem   

Powrót do góry Go down
 

Gospoda pod Łabądkiem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: 
Midgard
 :: 
Metropolis
 :: Tereny Rasy
-



USEROWETECHNICZNE FABULARNEMECHANICZNE

Specjalna Wymiana



STRONY PARTNERSKIE


Eden



BFF Fora i Grupy




Fundacja dla Zwierząt Animalia

Forum (c) praca różnych autorów, w tym: Althei, Ethilinn, Gloriena, Anzhela itd.
Zainspirowały nas Legendy Raashtram
Pictures on this phorum do NOT belong to us and we do not own any rights to them.
Prosimy nie kopiować prac z tego forum. Także kodów!
Kod ogłoszeń jest oryginalnie z VPV,pracowali przy nim Drzuma i kilka innych osób z czarta.