Raashtram PBF
IndeksIndeks  PortalPortal  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lev Mariański

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość

~Lykantrop~

avatar

Liczba postów : 21


PisanieTemat: Lev Mariański   04.12.16 21:40





Lev Mariański

Lykantrop ~ Bestia

 
Płeć:
Mężczyzna
Stan Cywilny:
Oblubieniec bogów
Wiek:
19 lat
Zawód:
Kapłan Akatosha
Wzrost:
191 cm
Grupa:
-
Zamieszkuje:
Smocza Nora
Bogacz:
tak
Wizerunek:
Mitch Hewer
Charakter:
Odważny || Lojalny || Szlachetny || Posłuszny bogom || Waleczny || Porywczy

Z charakteru jest prawdziwym Lwem. Oddanym swym ideałom i wierze. Gotowym zginąć dla wyższych celów - w obronie wiary, swej ojczyzny i tych, których winien bronić. Nie obawia się walki. Jako kapłan walecznego boga, bitwa to jego żywioł. Nic dziwnego, że bywa porywczy, a wszystko to robi w imieniu Akatosha.
Czasem jest nadopiekuńczy i szarmancki - zarówno w stosunku do kobiet jak i mężczyzn. Płeć nie ma bowiem dla niego znaczenia. Winien bronić jeśli taka jest wola boga.
Umiejętności:
- Powalenie
- Błyskawiczny refleks
- Wyczucie pobudek
- Rozbrojenie
+ Specjalizacja w broni: kostur
+ Mocna Budowa
Rasowe:
• Tropienie
• Nasłuchiwanie
• Zwiększona: siła
• Przemiana w bestię: Lew (Wytrzymałość), Boa dusiciel (Silny uścisk), Murena (Kamuflaż)
Moce:
brak
Aparycja:
Wygląda iście niewinnie. Złociste włosy będące niekiedy burzą niesfornych loków, a czasem elegancko uporządkowaną czupryną. Białe zęby często ukazywane w uśmiechu. No i naturalnie błękitne oczy. Jgo skóra jest blada i ma wiele pieprzyków. Wydaje się szczuły i smukły, ale jest o wiele silniejszy i wytrzymalszy niż na to wygląda.
W postaci "Lewiatana", jak lubi nazywać swe prawdziwe ciało, przypomina wa o wydłużonym, zagiętym tułowi i z płetwami i skrzelami, a także wężowymi zębami w lwiej paszczy, jako dodatek do lwich kłów. Złota grzywa i biaława łuska, w niektórych miejscach lekko turkusowa.


Biografia:
   Pochodzi z dobrego i szanowanego rodu. Urodził się bowiem w Rodzie Lwów jako pierworodny następcy głowy rodu. Jednak nie od początku wychowywał się w posiadłości. Tak daleko jakn sięga pamięcią, mieszkał z matką w niewielkiej chatce nad jeziorem. Pamięta wesołe pluskanie się w wodzie i długie, piękne włosy matki, w które wplatała korale i kwiaty. I rzadkie odwiedziny ojca, którego oboje wyczekiwali z utęsknieniem.
Prawda była taka, że matka Leva była syreną. I to biedną. Rodzina ojca nie zgodziłaby się na ożenek. Przynajmniej nie od razu. Matka zawsze mówiła, że jak zobaczą jakim jest wspaniałym lwem to go przyjmą. Dała mu nawet imię Lev. Wyglądał jak miniaturka ojca i ten był pewien że syn się sprawdzi.
Niestety pewnego dnia młody Lev wreszcie się przemienił. Wreszcie odkrył swoją prawdziwą formę... Nie zwierzara ale bestii. Ojciec akurat ich odwiedził. Na pomoście nad jeziorem ujrzał niewielkich póki co rozmiarów poczwarę o przodzie lwa i wijącym się dalej niczym wąż tyłowiu zakończonym płetwami. Obok niego, w wodzie znajdowała się jego ukochana. Syrena. Nieco wystraszon acz nadal dumna. Dumna? Jak ona śmiała!
- Co mu zrobiłaś? - zapytał ojciec podchodząc.
Kobieta i chłopiec w ciele bestii spojrzeli na niego nie rozumiejąc.
Mężczyzna wszedł na pomost, pochylił i złapał syrenę za włosy.
- Co mu zrobiłaś wiedźmo pytałem?! Gdzie jest mój piękny syn?! Gdzie mój następca?! Gdzie mój idealny lew!? - Krzyczał coraz głośniej i głośniej.
Mały Lev tak się wystraszył, że odruchowo wskoczył do wody. Odkrył że może pod nią oddychać. Stamtąd już więc patrzył, jak ojciec wyciąga kobietę na ląd. Docierały do niego jeszcze echa krzyków, potem wrzasków, płaczu, a na koniec głuche dźwięki uderzania i czegoś jeszcze.
I zapadła cisza. Martwa cisza. Zapłakał kilka razy, ale matka nie odpowiedziała. Za to widział kształt ojca na pomoście po pewnym czasie. Słyszał nawoływania. Bał się. Głosy w końcu ucichły.
Niemal cały dzień spędził pod wodą. Gdy w końcu wypłynął nad wodą nikogo nie było. Nie pamiętał jak, ale przemienił się w ludzką postać. Żłote loki do ramion z wplecionymi wodorostami i blada cera w pieprzyki. Wykapany ojciec? Nie. Matka. Wdał się w matkę. Wyglądał jak jej miniatura, a zapowiadało się inaczej z początku.
Było mu chłodno więc pobiegł do domu wołając matkę. Gdy skręcił za róg oniemiał. Na pieńku przy drzwiach siedział jego ojciec. Był cały we krwi, a twarz skrył w dłoniach. Gdy usłyszał syna uniósł wzrok i zaniemówił na moment.
- Sylvia - szepnął blady imię smatki chłopca.
Ten jednak cofnął się o krok.
- Gdzie mama? - zapytał.
Wzrok ojca powędrował na moment w stronę chaty i szybko wrócił do przyglądania się chłopcu. Lev poczuł ciarki obrzydzenia ale je zignorował. Wbiegł saybko do chatki wołając mamę, acz ojciec próbował go powstrzymać. Tam bowiem leżała. Na stole, nadal w formie syreny.. Oporządzona jak ryba. Krew wszędzie. Lev wybiegł i zwymiotował. Płakał i wymiotował na przemian. Nigdy nie zje ryby. Nigdy!
Ojciec otulił chłopca płaszczem i zabrał do domu. Wmówił wszystkim że chłopiec się wycofał i nie zmieni się w lwa ale nie wolno tracić nadziei. Synowi natomiast kazał nie zmieniać kształtu.
Lev został przyjęty bo jego ojciec został głową rodu. Nie wiadomo jak ale dziadek Leva zmarł szybko. Niektórzy współczuli chłopcu a inni nim gardzili.
A sam Lev? Nienawidził ojca. Patrzył na niego i widział mordercę. Bo kto inny jak nie on zabił matkę?! A kogo widział ojciec patrzący na syna? Bo na pewno nie syna. Samotny i skrywający mroczne sekrety przed wszystkimi, głowa rodu często patrzył na syna. Zabronił mu ścinać włosy. Aż pewnej nocy gdy Lev miał już 14 lat, do jego pokoju wszedł ojciec i położył się na łóżku za nim. Gdy chłopiec chciał spytać co ojciec tam robi, ten uciszył go dłonią i szepnął do ucha:
- Od dzisiaj gdy jesteśmy sami masz do mnie mówić Aleksiej - powiedział swe imię.
A potem? Dużo bólu i obrzydzenia. Krew na pościeli zmieszana z białym płynem, strachem i obrzydzeniem Leva. Przez kolejne pół roku ojciec regularnie gwałcił go wzywając imie zmarłej matki chłopca.
Aż któregoś dnia Lev uciekł szukać wsparcia do świątyni Akatosha. Poznał tam kapłana. I przez kolejne pół roku przychodził słuchać nauk o bogu. Opowiadał też o sobie i swoim życiu. A kapłani cicho słuchali.
Pewnej nocy Leva znów odwiedził ojcem ale potem pozostał. Rano chłopak zastał w swym łożu martwego ojca. A raczej konającego. Patrzył przerażony na syna, który był cały we krwi.
- Masz prawo mnie nienawidzieć. Jestem potworem za to co ci zrobiłem. Wybacz..
- To nie za mnie przepraszaj, ale za to że zabiłeś matkę!
Zdziwienie.
- To nie ja... Twój dziadek. Znaleźli nas... Musiałem cię ratować.. Zemściłem się... - i wydał ostatnie tchnienie.
Tego dnia Lev uciekł z domu. Z domu intryg i smierci. Schronił się u kapłanów i odkrył swoje życie na nowo, oddając je Akatoshowi.    
Dodatkowe Informacje:
- na pierwszym miejscu służy Akatoshowi, na drugim dopiero swemu Władcy;
- nie lubi jeść ryb;
- nie ma czasem wyczucia co do własnej siły;
- jeśli wpadnie w szał to mawia, że prowadzą nim wtedy ręce Akatosha.






Ostatnio zmieniony przez Lev Mariański dnia 05.12.16 18:27, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Lykantrop~

avatar

Liczba postów : 21


PisanieTemat: Re: Lev Mariański   05.12.16 18:20

Kp gotowa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora

~Władca Rasy~

avatar

Liczba postów : 39


PisanieTemat: Re: Lev Mariański   05.12.16 20:00

Ojoj jaka historiaaaa ;.;

Akceptuję kartę ;3 <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

~~




PisanieTemat: Re: Lev Mariański   

Powrót do góry Go down
 

Lev Mariański

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Raashtram PBF :: 
Organizacja
 :: Postaciowo :: Męskie
-



USEROWETECHNICZNE FABULARNEMECHANICZNE

Specjalna Wymiana



STRONY PARTNERSKIE


Eden



BFF Fora i Grupy




Fundacja dla Zwierząt Animalia

Forum (c) praca różnych autorów, w tym: Althei, Ethilinn, Gloriena, Anzhela itd.
Zainspirowały nas Legendy Raashtram
Pictures on this phorum do NOT belong to us and we do not own any rights to them.
Prosimy nie kopiować prac z tego forum. Także kodów!
Kod ogłoszeń jest oryginalnie z VPV,pracowali przy nim Drzuma i kilka innych osób z czarta.